"Wam się należy, trzeba dać" - Lech Wałęsa odwiedził niepełnosprawnych w Sejmie

Lech Wałęsa nie zdecydował się na to, by zostać z protestującymi w Sejmie. - Na waszym miejscu poprosiłbym górników o solidarność - radził protestującym były prezydent.

W 33. dniu sejmowego protestu niepełnosprawnych i ich opiekunów, protestujących odwiedził dziś były prezydent Lech Wałęsa. - Chciałbym, żeby to nie było wykorzystywane politycznie. Nie należę do żadnej partii. Mądralom, którzy mówią, że należało to załatwić, kiedy byłem prezydentem, oświadczam, że więcej nie mogłem zrobić. Przejmowałem władzę od gen. Jaruzelskiego, sypała mi się gospodarka - mówił Wałęsa.

- Próbują was rozgrywać, wymanewrować. Paru ludzi dzisiaj u władzy to ludzie, którzy starają kłócić i u władzy pozostać - ostrzegał protestujących były prezydent. - Na waszym miejscu, możecie się nie zgadzać, poprosiłbym górników o solidarność - stwierdził.

Protestujący w Sejmie poprosili Wałęsę, by został mediatorem między nimi a rządem. - Wam się należy, trzeba dać - powtórzył kilka razy. Mimo zaproszeń ze strony matek niepełnosprawnych nie zdecydował się zostać z nimi na sejmowych korytarzach. Zapowiedział jednak, że będzie nawoływał do solidarności z ich protestem.

Protestujące zachęciły byłego prezydenta, by dołączył do nich podczas piątkowego zgromadzenia parlamentarnego NATO. Iwona Hartwich, jedna z matek, obawia się, że miejsce, w którym protestują, zostanie zasłonięte, by nie widzieli go zagraniczni goście. - Gdy Kaczyński przylatywał do Gdańska, zasłonili tablicę "Lotnisko Lecha Wałęsy". To są śmieszni, perfidnie ludzie - odpowiadał dawny lider Solidarności.

Postawę byłego prezydenta skrytykowała rzeczniczka PiS Beata Mazurek, pisząc, że "kollejna osoba wykorzystuje protest by uderzyć w polski rząd".

Nie wpuścili do Sejmu uczestniczki Powstania Warszawskiego

W ubiegłym tygodniu do Sejmu nie zostały wpuszczone  Wanda Traczyk-Stawska - uczestniczka powstania warszawskiego i wieloletniej nauczycielki szkoły specjalnej - oraz założycielka Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska. Szef Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka zapewnił jednak zawczasu, że jako były prezydent Lech Wałęsa nie musi się liczyć z takimi problemami.

"Nic by się nie stało, gdyby Janina Ochojska i Wanda Traczyk-Stawska zostały wpuszczone do Sejmu"

Jak mówił Krzysztof Łapiński w Poranku Radia TOK FM, „nic by się nie stało, jakby panie Ochojska i Traczyk-Stawska spokojnie weszły do Sejmu”. Choć rzecznik prezydenta Dudy zarzekał się, że nie chce recenzować decyzji marszałka Kuchcińskiego, to podkreślił, że każdy podejmujące decyzje powinien rozważyć jej „koszty polityczne, społeczne i inne”.

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwa od 18 kwietnia. Rząd spełnił jeden z ich postulatów - zrównał rentę socjalną z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy. Protestujący żądają 500-złotowego świadczenia w gotówce. Deklaracji spełnienia tego postulatu nie ma.

Czytaj też: Matka niepełnosprawnego apeluje do rządu PiS. "Za 500 zł dodatku wymienilibyśmy zasikane wersalki">>>

DOSTĘP PREMIUM