Magda Brzeska dostała odszkodowanie od komisji Jakiego, a potem... spadła na nią lawina hejtu

Komisja weryfikacyjna do spraw warszawskiej reprywatyzacji przyznała pierwsze odszkodowania. Ponad 200 tys. zł trafi do mieszkańców czterech nieruchomości. - Doceniam gest komisji, ale nie mam złudzeń - mówi Magda Brzeska.

Ponad 200 tysięcy złotych - to łączna suma odszkodowań przyznanych po raz pierwszy przez komisję weryfikacyjną do spraw warszawskiej reprywatyzacji. Pieniądze te mają trafić do mieszkańców czterech nieruchomości, którymi zajmowała się komisja: przy Nabielaka 9, Nowogrodzkiej 6A, Poznańskiej 14 i Marszałkowskiej 43.

Marketingowy zabieg

Komisja zdecydowała także o przyznaniu pierwszego zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. zł, które ma trafić do córki Jolanty Brzeskiej, zamordowanej działaczki ruchu lokatorskiego. 

Bardzo doceniam gest komisji, ale nie mam złudzeń. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wypadało nie przyznać mi odszkodowania - komentuje dzisiejszą decyzję Magda Brzeska. 

Dodała również, że martwi się o sprawy ludzi, którzy przeszli przez piekło, ale nie dostali odszkodowania, bo - jak mówi - ich sprawy nie były aż tak medialne, jak ta dotycząca jej rodziny. 

- Przed nami jeszcze długa droga. Nie wiadomo, czy faktycznie otrzymamy te pieniądze. Owszem, mam na nazwisko "Brzeska", ale co jeśli w innych przypadkach miasto się odwoła od decyzji komisji weryfikacyjnej? Czy Ci ludzie będą mieli siłę walczyć o swoje? - mówi.  

To nie pierwszy raz, gdy córka Jolanty Brzeskiej wypowiada się w podobnym tonie. W rozmowie z Natalią Bet również podkreśliła, że komisja Patryka Jakiego zajęła się sprawą jej matki dla marketingu. 

Zobacz także: Komisja Jakiego zajęła się sprawą mojej matki dla marketingu. Są ważniejsze kamienice

Lawina hejtu

Brzeska przyznała też, że w momencie ogłoszenia decyzji o odszkodowaniu spadła lawina negatywnych komentarzy. 

- Usłyszałam, że jestem całe życie na garnuszku miasta. Podobno mam też prywatny dom. Fascynujące są te doniesienia, bo tak się składa, że mam wypracowaną emeryturę - odpowiada hejterom. 

Szef komisji, wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki podkreślił, że odszkodowania przyznano jednogłośnie. Tłumaczył też, że za wypłatę pieniędzy będzie odpowiadało miasto, które - od 21 maja - ma 14 dni na ewentualne zaskarżenie decyzji komisji. Jaki liczy jednak, że takich skarg nie będzie.

Rzecznik warszawskiego ratusza Bartosz Milczarczyk oświadczył już, że stołeczni urzędnicy czekają teraz na pisemne uzasadnienie dzisiejszych decyzji komisji o przyznaniu odszkodowań. Dopiero po ich otrzymaniu miasto odniesie się do każdego wniosku osobno.

DOSTĘP PREMIUM