Kuchciński o jedzeniu dla niepełnosprawnych: Ktoś musi zapłacić. Szczerba: proszę obciążyć mnie

"Deklaruję, że zapłacę za wyżywienie protestujących. Jednocześnie proszę zaprzestać niegodnego zachowania, stosowania języka pogardy i nie naruszać powagi Sejmu" - zadeklarował poseł Michał Szczerba.

Podczas spotkania z wyborcami w woj. świętokrzyskim, marszałek Marek Kuchciński nawiązał do trwającego od 33 dni protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie.

- Staramy się zapewnić bezpieczeństwo tym osobom. To są także koszty. Codzienne wyżywienie kosztuje i my bierzemy to na siebie, ale chyba ktoś musi za to zapłacić - mówił.

Na te słowa odpowiedział na swoim Twitterze poseł PO Michał Szczerba: "Niniejszym deklaruję, że zapłacę za wyżywienie protestujących. Proszę te koszty odliczyć od mojego uposażenia" - czytamy we wpisie. "Jednocześnie mam prośbę. Proszę zaprzestać niegodnego zachowania, stosowania języka pogardy. Proszę więcej nie naruszać powagi Sejmu" - skrytykował zachowanie marszałka poseł Platformy.

Jak mówi Szczerba w rozmowie z portalem tokfm.pl, chciał uspokoić protestujących, którzy zadeklarowali, że są gotowi pokryć koszty swojego wyżywienia. - Nie mogę na to pozwolić, żeby marszałek szantażował osoby niepełnosprawne kosztami posiłków - mówi.

Czytaj też: "Wam się należy, trzeba dać" - Lech Wałęsa odwiedził niepełnosprawnych w Sejmie

Szczerba skrytykował Marka Kuchcińskiego i marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego za "poniżające zachowania i używanie języka pogardy" wobec protestujących. - Mamy od czynienia z eksplozją obojętności wobec osób, które prowadzą protest, aby godniej żyć nie tylko dla siebie, ale i blisko 300 tys. niepełnosprawnych - mówi.

Deklarację pokrycia kosztów wyżywienia protestujących opublikował także kandydat na prezydenta Warszawy Jacek Wojciechowicz.

Z kolei Warszawski Strajk Kobiet zbiera pod Sejmem pomoc rzeczową. Jak piszą organizatorki, przydadzą się m.in. woda, soki, mleko, kawa rozpuszczalna, wędlina, serki, warzywa i owoce. 

33 dzień protestu 

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwa od 18 kwietnia. W jego wyniku rząd zrównał rentę socjalną z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy. Protestujący żądają 500 zł świadczenia w gotówce. Deklaracji spełnienia tego postulatu nie ma.

DOSTĘP PREMIUM