"PiS zrobił z kiboli "Żołnierzy Wyklętych III pokolenia?" Wróbel mówi, dlaczego unikamy tematu kiboli

- Albo tłumaczy się, że to kibice to margines albo że PiS zrobił z nich Żołnierzy Wyklętych III pokolenia i teraz ma za swoje - prowadzący Poranek TOK FM mówi o agresji na stadionie Lecha.

Grupa pseudokibiców Lecha Poznań podczas niedzielnego (20 maja) meczu z Legią Warszawa zrzuciła na murawę race i petardy, potem wyłamała ogrodzenie i wybiegła na boisko dewastując stadion. Spotkanie trzeba było przerwać w 77 minucie - uznano je za zwycięstwo prowadzącej 2:0 Legii, która w ten sposób zdobyła tytuł Mistrza Polski.

Policja obecnie identyfikuje osoby odpowiedzialne za awanturę na poznańskim stadionie. Zatrzymała już dziewięciu z ok. 50 chuliganów, trzech usłyszało zarzuty. Jak podaje podkomisarz Maciej Święcichowski z poznańskiej komendy, to mężczyźni w wieku od 18 do 37 lat. Jeden z zatrzymanych mężczyzn miał wcześniej orzeczony przez sąd zakaz stadionowy. 

Wojewoda wielkopolski zdecydował, że w konsekwencji agresji kiboli drużyna Lecha rozegra bez publiczności pięć pierwszych jesiennych spotkań w Ekstraklasie i trzy pierwsze mecze w eliminacjach w Lidze Europy.

Pobłażliwość wobec agresji możemy odczuć w innych sferach życia

Według prowadzącego Poranek Radia TOK FM Jana Wróbla, przed komentowaniem sprawy kibicowskiej w Polsce istnieje opór. - Albo tłumaczy się, że to margines, albo że PiS zrobił z kibiców Żołnierzy Wyklętych, a z tzw. "pikników" ubeków trzeciego pokolenia i teraz ma za swoje - mówił. - Zarówno przecenianie problemu kibolstwa, jak i jego niedocenianie, wydaje mi się błędem poznawczym - dodał.

- To jest poważny problem wykraczający poza to, co się dzieje na stadionach - mówił z  kolei dr Robert Sobiech, socjolog z Collegium Civitas, podkreślając, że kilka dni wcześniej Ekstraklasa zrezygnowała z uroczystej ceremonii na zakończenie ligi ze względu na możliwe protesty kibiców Lecha.

Czytaj też: Marsz Niepodległości niczym nazistowska propaganda. Szokujący wpis "w ochronie polskiej racji stanu"

Socjolog przypomniał również wywieszony przez kibiców Legii transparent o treści: ”KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice - dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice”. Sprawa dopiero niedawno trafiła do sądu, który jednak nie dopatrzył się tam naruszenia prawa, z samą treść miał uznać za wyraz “ekspresji kibiców”. Jak mówi badacz, takie sytuacje dają przyzwolenie dla dalszej agresji, którą możemy odczuć w innych sferach życia.

Policjanci zaniepokojeni stanowiskiem polityków

18 października 2016 r. związek zawodowy NSZZ Policjantów wysłał do ówczesnej premier Beaty Szydło list, w którym policjanci z niepokojem stwierdzali, iż agresja kibiców może wynikać z faktu, że “część polityków jako wzór patrioty przedstawia osobę noszącą szalik jednego z klubów, a tak łatwo zapomina o tych, którzy noszą godło na czapce”.

- Badania jak policja radzi sobie z ruchem kibicowskim oraz skrajną prawicą pokazały, że istniały skuteczne cykle szkoleń, na których uczono, jak nie drażnić kibiców i nie doprowadzać do zamieszek - mówiła w TOK FM publicystka “Wprost” Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin.- Z rozmów, które obecnie prowadzę z badaczami wynika, że w ostatnich latach działanie policji zostało zmienione, jest ona bardziej bezradna - mówi.

Morawiecki zapowiada: "żadnego przyzwolenia"

Pochlebnie o kibicach wypowiadali się wcześniej prominentni politycy PiS, tacy jak obecny szef MON Mariusz Błaszczak czy była premier Beata Szydło. Sam Jarosław Kaczyński stwierdził, że co prawda “z chuligaństwem, bandytyzmem, ustawkami trzeba bezwzględnie walczyć”, ale gdy kibicie urządzają patriotyczne uroczystości to “trzeba im bić brawo”.

Poseł: Raduje się moje kibicowskie serce. Wróbel. A łba nie masz?!

Była to reakcja na konflikt radykalnych środowisk futbolowych z Donaldem Tuskiem, który w 2011 r. rozpoczął rządową kampanię przeciw pseudokibicom. Popularność zdobył wówczas slogan "Donald matole, twój rząd obalą kibole".

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział dziś, że “nie będzie żadnego przyzwolenia” dla podobnych zdarzeń. Nie podał jednak konkretnych rozwiązań.

DOSTĘP PREMIUM