Marsz Równości w Gdańsku pod znakiem zapytania? Radna PiS interweniuje u wojewody. "Homoterror"

Gdańska radna PiS, Anna Kołakowska, chce, by wojewoda zakazał Trójmiejskiego Marszu Równości. Jej petycję podpisało 800 osób.
- Wniosek radnej jest po prostu absurdalny - mówią organizatorzy marszu.

Anna Kołakowska, gdańska radna Prawa i Sprawiedliwości chce, by wojewoda pomorski zakazał zaplanowanego na sobotę (26 maja) Trójmiejskiego Marszu Równości. Uważa, że takie wydarzenia "propagują dewiacje seksualne" i "prowadzą w Gdańsku do zamieszek". 

"Postawić tamę propagowaniu dewiacji"

Jak informuje "Polska The Times", w piśmie do wojewody, Kołakowska domaga się "postawienia zdecydowanej tamy propagowania dewiacji seksualnych".

Według radnej PiS, środowiska LGBT prowadzą "zwiększone wysiłki w celu podważenia tradycyjnego modelu rodziny oraz przekonania młodego pokolenia o nieskrępowanej niczym swobodzie zachowań seksualnych".

"Brak reakcji na działalność organizacji homoseksualnych skutkuje swoistym homoterrorem" - argumentuje w piśmie do wojewody Kołakowska. Petycje dotyczącą odwołania marszu podpisało 800 osób.

"Będą stać z banerem"

- Wniosek radnej jest po prostu absurdalny, więc myślę, że pan wojewoda go nie poprze - mówił w rozmowie z tokfm.pl Nikodem Mrożek, prezes stowarzyszenia Tolerado, które organizują Trójmiejskiego Marszu Równości.

Mrożek przypomina sytuację z 2005 roku, kiedy zakazanie Parady Równości w Warszawie - przez ówczesnego prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego - skończyło się przegraną naszego kraju przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. 

Szef stowarzyszenia Tolerado uważa, że to radna mobilizuje wrogie Marszowi Równości środowiska. - Spodziewam się, że pani radna pojawi się gdzieś przy trasie przemarszu, jak zwykle, z grupką 20-30 osób. Będą gdzieś stać z banerem, będą krzyczeć. Mają do tego prawo. Ale nie przejmujemy się tym, będziemy iść swoją trasą - zapewnia.

Dobrze znana radna

Anna Kołakowska to chyba najbardziej znana w Polsce radna z Gdańska. Ma radykalne poglądy i nie boi się ich manifestować.

W 2015 roku wraz z rodziną postanowiła zablokować Marsz Równości. Gdański sąd rejonowy uznał jej działania za wykroczenie, jednak nie zdecydował się na wymierzenie kary. 

Najsłynniejszą jednak sprawą, z udziałem Kołakowskiej, był jej internetowy wpis nawołujący do ogolenia na łyso posłanki PO - Agnieszki Pomaski.

Wpis radnej miał być odpowiedzią na podarcie przez posłankę projektu uchwały w sprawie obrony suwerenności RP i praw jej obywateli przygotowanej przez PiS; w reakcji na spór dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. 

Ponad 40 zgłoszonych zgromadzeń

Do gdańskiego Urzędu Miasta zgłoszono ponad 40 zgromadzeń zaplanowanych również na 26 maja. Magistrat zakazał już siedmiu z nich. 

- Zakazaliśmy ich z dwojakich przyczyn. Po pierwsze, we wszystkich tych zgromadzeniach ich cel został określony jako walka z rozprzestrzeniającym się zjawiskiem wykorzystywania seksualnego dzieci przez pary homoseksualne i apel do władz o zakaz propagandy homoseksualnej w miejscach publicznych. Uznaliśmy, że jest to zamiar niczym nieuzasadnionego obrażania grupy, co stanowi naruszenie kodeksu karnego - mówiła w rozmowie z tokfm.pl Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzeczniczka prasowa prezydenta Gdańska. 

Drugim powodem zakazu zgromadzeń było kolidowanie ich trasy z tymi zgłoszonymi już wcześniej.

Ostateczna liczba zgromadzeń mających się odbyć w najbliższą sobotę znana będzie w czwartek.

DOSTĘP PREMIUM