100 km akt i 3,5 tys. ton kart do głosowania. Gdzie trafi dokumentacja z wyborów? Urzędnicy nie wiedzą

Pięć miesięcy przed wyborami samorządowymi nie wiadomo kto - i gdzie - ma przechowywać dokumentację, która po nich powstanie. Sprawa jest trudna, bo dokumentacja z jednych tylko wyborów to około 100 km akt.

Według Ministerstwa Kultury, które ustala, co robić z dokumentami po wyborach, powinno je przechowywać Krajowe Biuro Wyborcze. Jego szefowa, Magdalena Pietrzak, mówi jednak, że to wykluczone i powołuje się na Kodeks Wyborczy. - Dokumenty z wyborów są przekazywane do archiwów państwowych i mogą być udostępniane - tłumaczy. 

Z kolei odpowiedzialne za archiwa państwowe Ministerstwo Kultury jest jednak innego zdania: "Absolutnie ta dokumentacja nie może trafić do archiwów państwowych, ponieważ archiwa państwowe przechowują dokumentację o znaczeniu historycznym - mówi Dorota Żebrowska z resortu kultury".

3,5 tys. ton kart

Tomasz Fijołek z Unii Metropolii Polskich obawia się, że będzie jak zawsze, czyli dokumentami będą musiały się zająć miasta i gminy i - jak mówi - tak dalej być nie może.

- Wydaje się, że nie są to ani duże koszta, ani duża powierzchnia, ale są to ogromne ilości papieru. Albo będziemy rozmawiać na temat jakieś rekompensaty, albo przejęcia w zupełności tego zadania przez archiwa - mówi. 

Po ostatnich wyborach same tylko karty do głosowania ważyły 3,5 tys. ton.

DOSTĘP PREMIUM