"Tam był jeden wielki jazgot" - posłanka Krynicka wyjaśnia, czemu Szydło nie spotkała się z protestującymi

Sejm zajmie się wnioskami o odwołanie Beaty Szydło i Elżbiety Rafalskiej. Wg PiS protest niepełnosprawnych to nie powód do dymisji. Zdaniem posłanki Krynickiej, "trzeba być głuchym i ślepym", żeby nie widzieć, jak wiele robi PiS.

Odwołania wicepremier ds. społecznych Beaty Szydło i szefowej MRPiPS Elżbiety Rafalskiej chce PO. Wniosek złożyła w kwietniu, w czasie protestu niepełnosprawnych i ich opiekunów. Będzie rozpatrywany jutro (6 czerwca). Warto przypomnieć, że choć akcja protestacyjna w Sejmie trwała 40 dni wicepremier Szydło nie znalazła czasu, by spotkać się z uczestnikami protestu.

Czytaj też: "Maska empatii spłynęła Dunajcem">>>

Jak będzie wyglądała debata w sprawie wotum nieufności pokazało poniedziałkowe posiedzenie sejmowej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej. Posłowie PiS i partii wspierających to ugrupowanie stanęli murem za Szydło i Rafalską. I komisja opowiedziała się za odrzuceniem obu wniosków.

Posłanka Urszula Rusecka przekonywała, że wicepremier i minister rodziny to "najbardziej merytoryczne osoby w rządzie PiS". I dziękowała Beacie Szydło "za pracę, za poświęcenie w odbudowie Polski".

Jej koleżanka z PiS, Joanna Borowiak, apelowała do "turboopozycji o wycofanie wniosków". I także dziękowała "za ogromną pracę na rzecz polskich rodzin i wsparcia osób z niepełnosprawnościami".

Kraśko zażenowany słowami premiera. O "gierkach" niepełnosprawnych i "turboliberalnej" opozycji>>>

"Trzeba być głuchym i ślepym"

Obrady nie mogły obyć się bez Bernadety Krynickiej. To posłanka PiS, przypomnijmy,  porównała sposób prowadzenia protestu do cyrku. Stwierdziła też, że "znalazłaby paragraf na rodziców przetrzymujących swoje dzieci w Sejmie w takich niegodnych warunkach".

Czytaj też: PiS realizuje program Pogarda Plus? "Jest w pełnym rozkwicie" ocenia posłanka opozycji>>>

Krynicka zdania na temat protestu nie zmieniła. - Jak słucham opozycji to mam wrażenie, że ja to jestem w innym świecie - w Polsce, a opozycja gdzieś w kosmosie krąży i jeszcze nie wylądowała. Każdy kto widzi i słyszy stwierdzi, że to był strajk polityczny. Zainicjowała to opozycja. I wspierała opozycja - zaczęła swoje wystąpienie.

Zdaniem posłanki, "trzeba być głuchym i ślepym", żeby nie widzieć, jak wiele robi PiS dla osób z niepełnosprawnościami. Między innymi spełnił postulaty protestujących w Sejmie.

Krynicka tłumaczyła też, dlaczego Beata Szydło nie spotkała się z uczestnikami akcji protestacyjnej. - Przecież tam był jeden wielki jazgot. Jak można było rozmawiać z tymi paniami? Przecież one były tylko grzeczne, kiedy przyszedł tam Lech Wałęsa. Jeżeli był tam nasz premier, pani minister - nikt tam nie słuchał. Tam był po prostu jazgot. Każdy w Polsce, kto ma wzrok w miarę sprawny, widział jak się zachowywały matki w Sejmie - agresywne. Kobiety które w obecności swoich dzieci zachowywały się karygodnie - oceniła posłanka PiS.

Krynicka bacznie obserwowała opozycję, która wspierała protest i złożyła wniosek o wotum nieufności dla Szydło i Rafalskiej. Opowiadając o tym, jakie efekty przyniósł rządowy program Za życiem w Łomży, piętnowała, że opozycja "nie jest zainteresowania" słuchaniem.

- Może jak się koleżanki dowiecie, jakie możliwości daje ta ustawa, to będziecie wiedziały, że ten rząd pracuje. Bo jeżeli jesteście tak zainteresowane, to wy nie wiecie i jasna sprawa, dlaczego składacie wnioski o wotum  nieufności. Bo wy nie macie pojęcia, na jakim świecie żyjecie - stwierdziła Bernadeta Krynicka.

Warto przypomnieć, że rząd nie zgodził się na realizację postulatu protestujących, którzy domagali się comiesięcznego świadczenia - w wysokości 500 zł - dla osób niepełnosprawnych.

Czytaj też: Od 1 lipca nowe przepisy ws. niepełnosprawnych. Sprawdzamy, czy nie zabraknie fizjoterapeutów>>>

Protest w Sejmie

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM