Parada Równości 2018: Pokazujemy, że jesteśmy fajnymi ludźmi - zupełnie normalnymi. Jak wszyscy inni

Tłumy na warszawskiej Paradzie Równości. Wśród uczestników sporo jest polityków i zagranicznych gości. "Wspieramy przeciwdziałanie wszelkim przejawom dyskryminacji. Dlatego dumnie wspieramy Paradę Równości!" - napisał na Twitterze brytyjski ambasador.

Jonathan Knott jest jednym z ponad 50 ambasadorów pracujących w Warszawie, którzy podpisali się pod listem poparcia, dla tegorocznej Parady Równości.

Parada zgromadziła bardzo wielu uczestników. Nim zaczął się przemarsz ulicami Warszawy tłum zebrał się w Miasteczku Równości, które stanęło przed Pałacem Kultury i Nauki.

Już tradycyjnie patronatu nad impreza nie objęła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Mam nadzieję, że to ostatni rok, kiedy prezydent Warszawy odmawia patronatu nad Paradą Równości. W tym roku wybory. Mam nadzieję, że następna osoba tego patronatu udzieli. Zrozumie, że Warszawa jest miastem otwartym - mówiła w TOK FM Barbara Nowacka, członkini Honorowego Komitetu Parady Równości.

O prezydenturę w stolicy walczy m.in. Rafał Trzaskowski. Polityk nie pierwszy raz bierze udział w Paradzie Równości. Przyszli też inni politycy PO, posłowie Nowoczesnej. Są też działacze partii Razem i SLD.

- Parada ma pokazać wszystkim, że geje, lesbijki, osoby bi i transseksualne nie boją się wyjść na ulicę. Pokazujemy, że jesteśmy niegroźni, że jesteśmy fajnymi ludźmi - zupełnie normalnymi. Jak wszyscy inni - mówiła reporterowi TOK FM jedna z uczestników warszawskiej Parady Równości.

DOSTĘP PREMIUM