Johann: Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent nie znalazł kandydata na prezesa Sądu Najwyższego

"Nie widzę powodów, żeby traktować sędziego Iwulskiego wyjątkowo." Wiesław Johann tłumaczy, co się stanie, jeśli zastępujący prezes Gersdorf Józef Iwulski nie dostarczy zaświadczenia o stanie zdrowia.

Kilka dni temu Jacek Żakowski zrugał na antenie TOK FM byłego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a obecnie wiceprzewodniczącego zmienionej przez PiS Krajowej Rady Sądownictwa, Wiesława Johanna. Ten bowiem przekonywał, że trzeba było zaryzykować zmiany w SN. Teraz panowie spotkali się w studio. 

"Troska prezydenta" 

Podczas rozmowy poruszono m.in. sprawę zaświadczenia o stanie zdrowia, które do dzisiaj (10 lipca) powinien złożyć sędzia Józef Iwulski, aktualnie pełniący obowiązki I prezesa Sądu Najwyższego. W tej roli zastępuje Małgorzatę Gersdorf, która aktualnie przebywa na urlopie. 

- To jest wymóg ustawowy. Myślę, że na dzisiejszym posiedzeniu KRS wniosek będzie rozpoznany i skierowany do prezydenta. Przepisy są jednoznaczne: Do chęci przedłużenia swojej obecności w SN, wymagane jest zaświadczenie o stanie zdrowia - mówił w Poranku Radia TOK FM wiceprzewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, Wiesław Johann, dodając: 

- Nie widzę powodów, żeby traktować pana Iwulskiego wyjątkowo, inaczej niż każdego innego sędziego. Jeżeli to będzie wniosek niezawierający podstawowych formalnych wymogów, to będzie potraktowany negatywnie. 

Jak zaznaczył Wiesław Johann, wówczas prezydent wyznaczy szefa SN.

- Zdaje się, że żaden z sędziów, którzy są w Sądzie Najwyższym, nie miał ochoty, na objęcie tej funkcji - zareagował na to Jacek Żakowski. 

- Tego to ja nie wiem. To już jest troska prezydenta. Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent nie znalazł kandydata na prezesa Sądu Najwyższego - odpowiedział z kolei sędzia. 

Przypomnijmy. Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, której zapisy weszły w życie 3 lipca, sędziowie SN, którzy skończyli 65 lat, do 3 kwietnia musieli wystosować do Andrzeja Dudy prośbę o zgodę na dalsze orzekanie. Ci, którzy tego nie zrobili albo spotkają się z odmową, według ustawy przechodzą przymusowo w stan spoczynku. 

Czytaj też: Sędzia Iwulski: My wiemy, że prof. Gersdorf jest I Prezes Sądu Najwyższego

"Żaby pękają ze śmiechu"

Pod koniec rozmowy panowie skrócili dystans. I przypomnieli słuchaczom, że znają się od około 40 lat. Wiceprzewodniczący KRS w czasach PRL wielokrotnie bronił przed sądem opozycjonistów. Był również adwokatem Żakowskiego. 

- Może Wam ten Sąd Najwyższy nie jest potrzebny? Wystarczy prezes najwyższy? - zapytał przewrotnie dziennikarz. 

- Nie lubię, jak polityka miesza się do wymiaru sprawiedliwości. To zawsze było moją dewizą. Prezes Kaczyński jest prezesem partii politycznej. Nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości - podkreślił Wiesław Johann. 

- Jedzie mi tramwaj przez oko? Widzisz jakiś duży czerwony obiekt? Jak mówisz, że prezes nie ma żadnego wpływu na działanie wymiaru sprawiedliwości, to żaby pękają ze śmiechu - odpowiedział w odwecie dziennikarz. 

Wiceprzewodniczący KRS zaznaczył, że we wprowadzanych zmianach nie chodzi o likwidację Sądu Najwyższego. 

- Jestem przywiązany do tego systemu, który obecnie funkcjonuje. Jestem głęboko przekonany, że jest sprawny. Choć oczywiście są pewne zastrzeżenia, że postępowania prowadzone są bardzo długo - podkreślił były sędzia Trybunału Konstytucyjnego. 

Czytaj też: Jak to było z orzekaniem sędziego Iwulskiego w sprawie opozycjonistów w PRL? "Jest przekłamanie"

Johann: Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent nie znalazł kandydata na prezesa SN

Czego jeszcze dowiesz się z tej rozmowy? Posłuchaj!

  • Czy obóz dobrej zmiany chce zlikwidować Sąd Najwyższy? 
  • Jak KRS poradzi sobie z dużą liczbą kandydatów na sędziów SN?
  • Ile czasu potrwa rozpatrzenie wszystkich kandydatur?

DOSTĘP PREMIUM