Hołownia krytykuje wystąpienie premiera na Jasnej Górze. "To ciężka patologia, gdy premier przemawia w kościele"

"To wspaniałe, że premier chodzi do kościoła. To jednak ciężka patologia, gdy jako premier w tym kościele przemawia". Szymon Hołownia skomentował wystąpienie premiera Morawieckiego na Jasnej Górze.

"To wspaniałe, że premier rządu, chrześcijanin, chodzi do kościoła. To jednak ciężka patologia, gdy premier - jako premier - w tym kościele przemawia (...) Bo w polityce partyjnej - a taką mamy i kochamy - polityk to zawsze sprzedawca. I w kościele nie głosi kerygmatu, a przemawia do elektoratu. Głosi nie Zmartwychwstałego, a swoją partię, jej ideologię i siebie. A ja idąc na Eucharystię, idę do Jezusa, nie do salonu sprzedaży, na partyjny event, na państwowe akademie".

Dziennikarz, publikując wpis na Facebooku, nawiązał do wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego na Jasnej Górze w Częstochowie podczas pielgrzymki Rodziny Radia Maryja.

Hołownia: Bóg woli żywe lisy 

Dziennikarz skomentował również Pielgrzymkę Myśliwych do Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej, podczas której dekorację jednego z koszy tworzył martwy lis. 

"Idąc do kościoła nie chcę się zastanawiać, czy akurat dziś spotkam tam politycznego domokrążcę, wpadnę w pole rażenia nawiedzonego kibola (nawet jeśli ubrał sutannę). Czy dajmy na to gościa z truchłem jakiegoś stworzenia, przekonanego, że Dobra Nowina (którą Jezus nakazał głosić „całemu stworzeniu”), nakazuje zabijać lisy i przynosić je Panu i On się wtedy cieszy, bo nic go tak nie cieszy jak dobrze strzelony, martwy lisek (On jest takim miłośnikiem życia, że tylko przez przypadek tych lisów od razu nie stworzył martwych)" - podsumował Szymon Hołownia. 

Czytaj też: "Karol Wojtyła uważał, że antykoncepcja to forma przemocy mężczyzny nad kobietą" - przypomina ksiądz

Publicysta podkreślił, że duchowni nie stawiają granic profanacjom i że nie chodzi o to, by komuś zabraniać wstępu do kościoła, ale "o to, by nie zanieczyszczać Ewangelii naszymi politycznymi czy hobbystycznymi partykularyzmami".

Co Kościół może robić z twoimi danymi według RODO?

DOSTĘP PREMIUM