Mec. Wawrykiewicz z Inicjatywy Wolne Sądy: Jest już przesądzone, kto trafi do Sądu Najwyższego

Gościem Poranka TOK FM był mec. Michał Wawrykiewicz, który ostro skrytykował proces przesłuchań kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego: - To są kilkunastominutowe pogawędki - zaznaczył w TOK FM.

Krajowa Rada Sądownictwa przesłuchuje kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego. Na 44 dostępne miejsca, zgłosiło się około 200 osób. Rozmowy z kandydatami prowadzone są za zamkniętymi drzwiami. Mec. Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy Wolne Sądy w Poranku Radia TOK FM zwrócił uwagę na długość rozmów.  

"Jestem przerażony, że tacy ludzie mieliby zasiadać w SN"

- To są krótkie 15-minutowe pogawędki. A przecież sędziom Sądu Najwyższego powierzamy ogromną władzę. To on sprawuje nadzór nad orzecznictwem. Decyduje o ważności wyborów  prezydenckich, parlamentarnych, eurowyborów, rozdysponowuje fundusze między partie polityczne, ustala linię orzeczniczą dla wszystkich sądów powszechnych - tłumaczył prawnik, dodając: - Musimy powierzać tę władzę ludziom absolutnie kompetentnym. Do tej pory Sąd Najwyższy to był Olimp prawniczy, zasiadają tam naprawdę autorytety. 

Mecenas stwierdził również, że jest przerażony, kiedy słucha wypowiedzi kandydatów.  Według niego nie prezentują oni wysokiego poziomu merytorycznego ani erudycji.

- Nie wyobrażam sobie, żeby tacy ludzie mogli spełnić wymagania stawiane sędziom Sądu Najwyższego. Chociażby z uwagi na poziom skomplikowania spraw, z którymi przyjdzie im się mierzyć. Wielokrotnie stawałem przed SN jako adwokat i wiem, jak bardzo skomplikowane sprawy są tam rozpatrywane - wyjaśniał gość Jacka Żakowskiego.

Wyścig z czasem 

Zdaniem prawnika, w trakcie 15-minutowej rozmowy, trudno zweryfikować umiejętności kandydata.

- Nie mam wątpliwości, że to, kto ma trafić do poszczególnych izb Sądu Najwyższego, jest z góry przesądzone - stwierdził Michał Wawrykiewicz oraz zwrócił uwagę na nieważność procedury naboru nowych sędziów:

- Proces, który obecnie toczy się ramach konkursu, zainicjowanego przez prezydenta obarczony jest wadą, która stanowi o nieważności tego konkursu. Nie ma kontrasygnaty premiera na ogłoszeniu o naborze na wolne stanowiska sędziowskie. A Konstytucja RP tego wymaga - tłumaczył adwokat.

- Sędziowie, którzy zostaną powołani, nie będą sędziami SN, a więc wyroki przez nich wydane będą obarczone wadą. Będą nieważne z mocy prawa - zaznaczył gość TOK FM i dodał, że obecnie rządzący ścigają się z czasem.

- Stawiam, że najdalej w przyszłym tygodniu będzie zebranie plenarne KRS i będą pierwsi kandydaci zaprezentowani prezydentowi. Wtedy będzie mógł on wskazać I prezesa Sądu Najwyższego - tłumaczy. 

Jego zdaniem TSUE najwcześniej zajmie się wnioskiem pod koniec września

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Czy prezes Małgorzata Gersdorf powoła nowych sędziów SN do składów sędziowskich;
  • Czy TSUE będą zadawane kolejne pytania;
  • Czy zmiany w sądownictwie wprowadzone przez PiS będą nieodwracalne;

Kandyduje do SN, żeby podważyć legalność tej procedury. Opowiedział, jak wyglądają przesłuchania

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM