"Na górze róże, na dole trup". W Poznaniu ruszyła kampania przeciwko dopalaczom

"Na górze róże, na dole trup. Do ceny dopów wliczą ci grób". To hasło jednego z plakatów antydopalaczowej kampanii, która ruszyła w Poznaniu. Prowadzą ją streetworkerzy ze Stowarzyszenia Pedagogów Społecznych RIPOSTA.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej.  Sprawdź szczegóły >>>

Streetworkerzy wyszli na ulice Poznania ze swoją kampanią antydopalaczową, by opowiadać młodym ludziom, jak wielkim ryzykiem jest sięganie po te zakazane środki odurzające. Kim są osoby zażywające dopalacze? 

- Są to m.in. dzieci z tzw. dobrych domów, gdzie rodzice są dobrze usytuowani. Mają wykształcenie, ale te dzieciaki są pozostawiane same sobie. I próbują. Osobiście znam przypadki z Poznania, gdzie młode osoby trafiały na detoksykację do szpitala, albo skończyło się to pogrzebem - mówi Łukasz Dubielski, organizator kampanii.

Jak działają dopalacze?

Nie rzadko już po pierwszym zażyciu dopalaczy występują zaburzenia rytmu serca, zawały, halucynacje, uszkodzenie nerek, ataki paniki, czy hipertermia czyli gwałtowny wzrost temperatury ciała, który grozi uszkodzeniem mózgu lub nawet śmiercią.

Wśród najczęstszych objawów, które towarzyszą zażywaniu dopalaczy są min. nadmierna agresja, próby samobójcze, stany lękowe, zawały serca czy udary mózgu.

W latach 2013-2016 w całej Polsce dopalaczami poważnie zatruło się 15 tysięcy osób, 34 nie udało się uratować. Za samo posiadanie dopalaczy grozi do 3 lat więzienia.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM