Mama 3,5-latka zszokowana zdjęciami dziecka w mundurze. W przedszkolu odbyły się zajęcia patriotyczne  

Pani Iwona zgodziła się na udział synka w zajęciach pod hasłem "Polska moja ojczyzna". Nie wiedziała, że w ramach tego programu edukacyjnego dzieci będą przebrane w stroje powstańców czy lotników. - Zamurowało mnie, kiedy zaproponowano mi zakup tych zdjęć - mówi słuchaczka TOK FM. 

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej.  Sprawdź szczegóły >>>

Mama Krzysia (imię zmienione) odezwała się do nas po materiale, opowiadającym o dzieciach w mundurach na akademii w jednym z przedszkoli w Lublinie. 

Dziecko naszej rozmówczyni chodzi do jednego z niepublicznych przedszkoli w Krakowie. Jest bardzo zadowolona, nie miała dotąd żadnych zastrzeżeń. Gdy zapytano ją, czy zgodzi się na udział synka w zajęciach patriotycznych z okazji Dnia Niepodległości, wyraziła zgodę.

- Nie miałam jednak pojęcia, co to za zajęcia, a przede wszystkim nie wiedziałam, że dzieciom będą robione zdjęcia w mundurach. Nigdy bym na to nie pozwoliła - mówi pani Iwona.

O wszystkim dowiedziała się już po fakcie

Wychowawczyni z przedszkola dała jej do obejrzenia i ewentualnego kupienia zdjęcia syna. - Szczerze powiem, że mnie zamurowało, jak to zobaczyłam. Nie kupiłam tych zdjęć - mówi mama w rozmowie z TOK FM.

Pakiet kosztował 40 zł, ale można było też kupić pojedyncze sztuki po 7 zł. Pani Iwona nie chciała jednak takiej pamiątki.

Nie zgadza się na to, by wpajano dzieciom od najmłodszych lat, że patriotyzm to mundur, wojna czy walka. - Jeżeli taki przekaz będzie wpajany 3-latkowi, potem 4- i 5-latkowi, to on się w ich głowach utrwali – mówi mama. I dodaje, że oddając dziecko do przedszkola, ufa tej instytucji.

-  Oczekuję, że wszystkie zajęcia będą prowadzone przez osoby przeszkolone, wykształcone. A tutaj, jak zaczęłam szukać, kto stał za organizacją tych zajęć, to znalazłam jedynie Agencję Szkolno – Przedszkolną „Lupus”, która nie ma ani strony w internecie, ani nawet profilu na Facebooku – dodaje pani Iwona.

 „Nie jest tak, że 3-latek nic nie rozumie”

Jak dodaje, nie zgadza się na ubieranie dzieci w mundury i na taką naukę patriotyzmu.

- Apeluję do pedagogów, opiekunów, dyrektorów szkół i przedszkoli, ale też do rodziców, żebyśmy więcej uwagi poświęcali na to, jakie treści przekazujemy dzieciom. To nie jest tak, że 3-latek nic nie rozumie. Może nie do końca wie, czym jest wojna, ale kroczek do kroczka i dajemy dziecku wiedzę, która w nim zostaje – tłumaczy pani Iwona.

Właściciel agencji, która szkołach i przedszkolach w całej Polsce prowadzi zajęcia „Polska moja ojczyzna”, Ryszard Wilk przekonuje, że program cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Firma nie ma strony w sieci, bo – jak słyszymy – właściciel obawia się, że ktoś mógłby przygotować podobną ofertę na zasadzie plagiatu, a tego by nie chciał. Jak dodaje, placówki oświatowe są bardzo zainteresowane tego typu wychowaniem patriotycznym.

Co jest w programie zajęć?

W broszurze, którą dostaliśmy, poruszane są takie zagadnienia jak:

- patriotyzm: jak powinien się zachowywać patriota, co go cechuje oraz jak myśli;

- miejsca: stolice oraz ważne miejsca w Polsce; 

- zabytki/parki narodowe: jakie mamy zabytki w Polsce oraz parki narodowe i jakie zwierzęta w nich żyją; 

- symbole narodowe: jakie mamy symbole oraz jak powinniśmy się z nimi obchodzić.

Ofertę wzbogacają zdjęcia. Każde dziecko przebiera się w mundur np. małego powstańca czy sanitariuszki. Agencja przyjeżdża ze specjalną ścianką imitującą mur i na tym tle są wykonywane fotografie. „Stroje wykonane przez krawców szyjących na potrzeby profesjonalnych grup rekonstrukcyjnych” – czytamy w broszurze. Jest też informacja, że dzieci pracowników przedszkola oraz szkoły otrzymują zdjęcia bez opłaty.

Patriotyzm to nie tylko wojna 

Dr Małgorzata Sitarczyk, psycholog z Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie, a jednocześnie biegły sądowy, przyznaje, że dzieci same czasami bawią się w wojnę. Ale zabawa to jedno, a organizowanie patriotycznej uroczystości z dziećmi w mundurach - to coś zupełnie innego.

- Dzieci dostały skrót myślowy: ojczyzna - mundur wojskowy. Obawiam się, że to niezrozumiałe i niepotrzebne - mówi dr Sitarczyk. - W mojej ocenie, kontrowersje budzi sposób edukacji do patriotyzmu, do poszanowania ojczyzny. Małym dzieciom nie można pokazywać, że patriotyzm wiąże się tylko z walką, wojną, obroną ojczyzny. A z tym kojarzy się przecież mundur - tłumaczy psycholog.

DOSTĘP PREMIUM