Siemoniak o atakach PiS krytykujących niższą bonifikatę w stolicy: Kaczyński powinien zająć się cenami prądu

- W ataku na Rafała Trzaskowskiego widzę próbę zemsty za to, że wygrał wybory w Warszawie - tak wiceprzewodniczący PO, Tomasz Siemoniak, komentował sprawę obniżenia bonifikat na przekształcenie użytkowania wieczystego gruntów we własność w Warszawie.

Gość Radia TOK FM odniósł się do słów Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że "Platforma Obywatelska rabuje Polaków". Chodzi o decyzję warszawskich radnych, którzy dwa miesiące po wyborach samorządowych wycofali się z 98-procentowej bonifikaty przy przekształceniu użytkowania wieczystego w prawo własności. Podczas ostatniej sesji miasta zdecydowano, że najwyższa możliwa bonifikata wyniesie 60 proc. 

Zdaniem Tomasza Siemoniaka rządząca partia próbuje skupić uwagę na Rafale Trzaskowskim, by ukryć swoje niepowodzenia. 

- Prezes Kaczyński powinien zająć się cenami prądu. W ataku na Rafała Trzaskowskiego widzę próbę zemsty za to, że wygrał wybory w Warszawie. I na tym PiS, który ma ogromne kłopoty, próbuje zbudować oręż  - powiedział Tomasz Siemoniak, zwracając jednak uwagę na to, że "być może nowy przepis dotyczący bonifikaty potrzebuje korekty".

Dodał, że "zadaniem prezydenta Warszawy i radnych jest dialog, a nie nerwówka" oraz podkreślił, iż bonifikaty nie były elementem kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej.   

- W Radzie Warszawy trzy dni przed wyborami na wniosek radnych PiS-u, gdy nie mieliśmy już większości, bo część radnych odeszła, coś takiego przegłosowano (bonifikatę w wysokości 98 proc. - red.). Zgadzam się, że to jest kwestia wiarygodności i trzeba ją odbudować. Natomiast sprzedawanie do tego, że zlikwidujemy 500 plus, jest absurdalne - skomentował. 

Głos w tej sprawie zabrał również szef MON Mariusz Błaszczak. - Platforma oszukała warszawiaków - powiedział w Radiu Zet. Stwierdził też, że wojewoda powinien zgodnie z obowiązującym prawem przyjrzeć się uchwale Rady Warszawy. 

Z kolei jak podała "Rzeczpospolita" wysokie bonifikaty na przekształcenie użytkowania wieczystego gruntów we własność w Warszawie jeszcze nie są stracone, bo decyzję stołecznych radnych może zablokować wojewoda mazowiecki. Według przepisów ma on 30 dni na opublikowanie jej w wojewódzkim dzienniku urzędowym. 

Kilka dni temu do sprawy bonifikaty ustosunkował się również sam prezydent Warszawy, który tłumaczył, że trzeba szukać oszczędności, by zrealizować sztandarowe propozycje programowe, takie jak walka ze smogiem czy darmowe żłobki.

"Lech Kaczyński? Powinien ulicę mieć"

Były wicepremier skomentował też decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego, który zdecydował, że nie będzie jednak ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Spór sądowy dotyczący zmiany nazwy al. Armii Ludowej trwał kilkanaście miesięcy. Ostatecznie NSA oddalił skargę kasacyjną wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery (PiS), który był zwolennikiem nadania alei nowej nazwy na podstawie tzw. ustawy dekomunizacyjnej. 

Jak mówił Siemoniak Lech Kaczyński zasługuje na to, aby mieć ulicę swojego imienia w Warszawie. Ale jego zdaniem to Rada Warszawy jest od tego, żeby podejmować decyzje o zmianie nazw ulic.

- Lech Kaczyński, Zbigniew Romaszewski czy Komitet Obrony Robotników zasługują na to, żeby mieć ulicę w Warszawie. Ale nie w atmosferze hałasu, błędów i pójścia na skróty. Bo jeżeli się na to zgodzimy, to w przyszłości jakaś inna władza też na swoją modłę będzie sobie zmieniała. Szanujmy przepisy - powiedział. 

Chcesz wiedzieć więcej. Posłuchaj podcastu!

  • Na jakim etapie są negocjacje koalicyjne; 
  • Na czym polega proponowany przez PO program "Wyższe płace"
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM