Nauczyciele walczą o podwyżki. I tworzą mapę szkół, w których trwa protest

Od poniedziałku nauczyciele zaczęli masowo przechodzić na L4. Na specjalnej mapie można sprawdzić, w których szkołach w całej Polsce trwa protest.

W wielu szkołach od początku tygodnia nauczyciele nie przychodzą do pracy, bo wzięli zwolnienia lekarskie. W ten sposób walczą o 1000 zł podwyżki i poprawę warunków pracy.

Aktualnie na stronie akcji "Nie dla chaosu w szkole", która prowadzona jest przez przedstawicieli organizacji i stowarzyszeń działających na rzecz polskiej edukacji, powstaje mapa miejscowości, w których trwa protest. Znajduje się też formularz, przez który można przesłać zgłoszenie. Podane miejsca zostanie naniesione na mapę.

Do akcji protestacyjnej przyłączył się Związek Nauczycielstwa Polskiego. Na razie jednak nie zdradza jej formy. Bo - jak tłumaczy - chodzi o to, by MEN i kuratorzy nie zastraszali nauczycieli. 

Należący do związku nauczyciele od połowy listopada brali udział w badaniu opinii na temat protestu. Internetowa ankieta pokazała, że najskuteczniejszą formą walki o podwyżki jest branie zwolnień lekarskich.

ZNP uważa, że nauczyciele powinni dostać tysiąc zł podwyżki, a oświatowa "Solidarność" chce dymisji ministra edukacji Anny Zalewskiej. Na razie nie wiadomo, do kiedy potrwa strajk. 

Zasiłek opiekuńczy w razie zamknięcia szkoły?

ZUS przypomina, że zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicom nie tylko wtedy, gdy ich dziecko zachoruje i wymaga opieki, ale także w razie nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza.

O wypłatę zasiłku opiekuńczego należy wystąpić do pracodawcy, dołączając oświadczenie o nieprzewidzianym zamknięciu placówki. Zasiłek przysługuje, gdy o zamknięciu rodzic dowiaduje się na mniej niż 7 dni przed tym zamknięciem.

DOSTĘP PREMIUM