Wybraliśmy! 10 książek 2018 roku. Zobacz, która zajęła pierwsze miejsce w naszym rankingu

W plebiscycie TOK FM uczestniczyli członkowie naszego radiowego klubu książki Poczytalni. Każdy z nich wybrał swoją "dziesiątkę" i ze wszystkich propozycji powstał ranking. Oto nasze literackie podsumowanie roku.

Książki wybierali: Paulina Nawrocka, Agnieszka Lichnerowicz, Patrycja Wanat, Aneta Pytrus, Zuzanna Piechowicz, Anna Piekutowska, Filip Kekusz, Łukasz Wojtusik i Adam Ozga


1. Małgorzata Rejmer "Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii"

Adam Ozga: Poprzednia książka autorki dotyczyła Rumuni. Tym razem Małgorzata Rejmer opowiada nam o Albanii. Ale nie tej dzisiejszej, lecz czasach Envera Hoxhy. To książka, która w minionym roku podobała mi się niezwykle. Nie tylko ze względu na sentyment do Albanii, ale też ze względu na to, jak Małgorzata Rejmer pisze o Albanii. Pisze o strasznych rzeczach, doskonale zna ten kraj i czuje się to, że wie, o czym pisze. 

Anna Piekutowska: Ta książka jest wyjątkowa. Wydaje mi się doskonała literacko. To bardzo fajny reportaż czerpiący z najlepszych tradycji. Czyta się go z ogromną przyjemnością, a jednocześnie nie przyjemnością, bo tematem jest okrutny krwawy reżim.  

2. Magda Grzebałkowska "Komeda. Osobiste życie jazzu" 

Łukasz Wojtusik: Magda Grzebałkowska wykonała kawał dobrej roboty - w bardzo trudnej przestrzeni. Trudnej na wielu poziomach, ponieważ Krzysztof Komeda okazał się - mówiąc kolokwialnie - bardzo niewdzięcznym bohaterem. Nie był on człowiekiem, o którym można opowiadać anegdoty. Przynajmniej zbyt wiele anegdot. Był raczej postacią skrytą, introwertyczną. Dlatego bardzo ciekawy sposób na Komedę znalazła Magda Grzebałkowska. Pokazała nam krótki okres połowy lat 50. i początku lat 60. I kontekst tamtych czasów przez muzykę, czyli jak formułuje się jazz i jak szybko znika na rzecz big-beatu.

Zuzanna Piechowicz: Jestem bardziej fanką Magdaleny Grzebałkowskiej i tego, jak opowiada historię, niż samej historii Krzysztofa Komedy. Jest ona tak napisana, że człowiek się w niej zatapia, płynie. Mam nadzieję, że Magda Grzebałkowska pracuje nad kolejną biografią.

Anna Piekutowska: Dodam tylko, że w przyszłym roku mija 50 lat od śmierci Komedy. Myślę, że o tej postaci będzie jeszcze głośno.

3. Mikołaj Grynberg „Księga wyjścia”

Marta Perchuć: Czytaliśmy tę książkę podczas kryzysu polsko-izraelskiego, w okolicy rocznicy Marca '68. Tym bardziej pamiętam emocje, które towarzyszyły nam podczas jej czytania. 

Adam Ozga: I jest to pełna emocji książka. Bo są to rozmowy z osobami, które musiały wyjechać z Polski albo nie wyjechali z niej. 

Marta Perchuć dodaje: Albo zostali "wyjechani", jak pięknie to określa Mikołaj Gryndberg.


4. David Vann "Legenda o samobójstwie"

Marta Perchuć-Burzyńska: To słowo - samobójstwo w tytule - nie jest bez powodu. Książka to próba zmierzenia się bohatera z traumą po samobójstwie ojca. Van opowiada tę samą historię na różne sposoby i z różnymi zakończeniami. Zupełnie niebywała pozycja. Czegoś takiego jeszcze nigdy w życiu nie czytałam. 


5. "Jacek" Anna Bikont i Helena Luczywo

Zuzanna Piechowicz: Książka o Jacku Kuroniu jest książką wybitną. Dla mnie najważniejsza tego roku. Jest napisana z niezwykłą czułością, rzetelnością i dystansem. Nie jest to tylko biografia Kuronia i przy okazji historia XX wieku, ponieważ autorki cofają się w czasie do historii dziadka Jacka Kuronia. Sprawdzają, jak to się stało, że jego dom był takim, jakim był. Jest to bardzo ciekawa opowieść o Polsce.


6. Strzały w Kopenhadze, Niklas Orrenius

Agnieszka Lichnerowicz: Dla mnie to jest wielki reportaż, ponieważ mierzy się on z tematem, o którym dziś w Europie wszyscy rozmawiają, czyli: migracje, zmiany kulturowe, rosnącą ksenofobia. Ale w tak wielowymiarowy sposób, że czytałam to, jak kryminał. Ciągle zmieniałam swoje zdanie, kiedy przedstawiał on kolejne argumenty. Jest to wielka rozprawa wolności słowa we współczesnym świecie.

Adam Ozga: Niklas Orrenius nie daje prostych odpowiedzi. Zaczynałem tę lekturę, jako fundamentalista wolności artystycznej jednak z każdą stroną - głównie przez bohatera książki - miałem coraz więcej pytań do swojego fundamentalnego stanowiska. 


7. Arnon Grunberg "Tirza"

Marta Perchuć-Burzyńska: Nie wolno zniechęcić się tym, że główny bohater przez kilkadziesiąt stron snuje swoje rozważania przygotowując sushi na imprezę swojej córki. Bo tak naprawdę jesteśmy świadkami zewnętrznego krojenia bohatera. Trzeba podkreślić, że tłumaczenie książki jest świetne.


8. Jacek Hołub "Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci"

Zuzanna Piechowicz: Jest to reportaż, w którym Jacek Hołub oddaje głos matkom osób niepełnosprawnych. Relacje te są bardzo poruszające.

Aneta Prymus: Historie na co dzień niesłyszane, niewidziane ukryte gdzieś po domach. To jedyny moment, kiedy mają możliwość opowiedzenia i bycia wysłuchanymi. To jest mocne i poruszające.

Łukasz Wojtusik: To jest książka, która powinien przeczytać każdy obywatel i obywatelka, jako lekturę obowiązkową. Bez względu na to, czy posiada dzieci, czy ich nie posiada. Te opowieści pokazują to, czego nie zauważamy na wielu płaszczyznach i to, jak stereotypizujemy obraz - tworzony również przez media - ludzi, którzy na co dzień zajmują się osobami z różnymi rodzajami niepełnosprawności.

9. "Nieczułość" Martyna Bunda

Łukasz Wojtusik: To jest książka narracyjnie niezwykła. W moim podsumowaniu znalazła się z tego powodu, że to bardzo dobrze skonstruowana powieść. W natłoku książek, które dotykają współczesnych problemów Bunda, wyróżniała się w tej narracji książkowej. Ważne jest też to, że jest to powieść o kobietach z Dziewczej Góry. Stamtąd ta cała historia się wywodzi. Czytałem tę książkę z zapartym tchem, dlatego, że Bunda ma taką zdolność do tego, żeby opowiadać nam historię nie wprost.

Zuzanna Piechowicz: Wiele mi bliskich kobiet obdarowałam tą książką. To jest dobry prezent.

10. Aleja włókniarek | Marta Madejska | o "fabrycznych dziewczynach"?

Agnieszka Lichnerowicz: Uważam, że to jedna z najlepszych polskich książek, które zostały napisane w tym roku. Jest opowieść o tym, jak powstawało miasto Łódź, jak rodził się przemysł, jaką rolę odegrały w nim robotnicy oraz robotnice i jak zostało to zapomniane po '89 roku. To przywracanie pamięci jest niezwykle ważne, bo pomaga nam w zrozumieniu pewnych procesów i tego, jaką w nich odgrywały rolę masy ludzi. Kiedy czyta się tę książkę, zaczyna się inaczej myśleć o rewolucji przemysłowej i o jej znaczeniu dla rozwoju Polski. Opowiada też o niezwykle trudnym życiu kobiet w Łodzi, w XIX wiecznym kapitalizmie: że głodowały, były ofiarami przemocy seksualnej.

Z drugiej strony to też opowieść o emancypacji: o tym, jak przyjechały ze wsi, z konserwatywnych środowisk, a praca w fabryce dawała im siłę, cel i tożsamość. 

Mamy nadzieję, że zachęciliśmy Państwa do przeczytania wybranych przez nas książek. Więcej opinii na ich temat w podcaście audycji: 

DOSTĘP PREMIUM