"Rząd przygotował coś na kolanie" Marek Borowski o ustawie, która ma zablokować podwyżki cen prąd

- Nie chce mi się wierzyć, żeby była ona idealna - mówił w TOK FM były minister finansów Marek Borowski. Według polityka ekspresowe prace nad nowelizacją ustawy o podatku akcyzowym, nie służą niczemu dobremu.

Sejm zajął się dzisiaj ustawą, która ma zablokować podwyżki cen prądu po Nowym Roku. Rzutem na taśmę rząd wniósł do Sejmu autopoprawkę ustawy. Na ręce marszałka Marka Kuchcińskiego złożył ją premier Mateusz Morawiecki.

Senator Marek Borowski przekonywał w TOK FM, że takie ekspresowe działania nie służą niczemu dobremu. 

- Jeśli rząd zorientował się trzy dni przed nowym rokiem, że z cenami coś się dzieje, to przygotował coś na kolanie. Ktoś zobaczył, że z tego będą tylko kłopoty, więc na drugim kolanie przygotowano autopoprawkę. Wielokrotnie dłuższą od ustawy właściwej. Nie chce mi się wierzyć, żeby była ona idealna - ocenił w rozmowie z Rochem Kowalskim.

- To, że ceny energii rosną, wiadomo nie od dzisiaj, a zwłaszcza w Polsce. Jako że nasza energetyka jest oparta na węglu - dodał.

- Czy pakiet rozwiązań, które proponuje rząd, ma sens? - pytał prowadzący Wywiad Polityczny.

- To ma sens taki, że są wybory w przyszłym roku. W związku z tym nie można dopuścić do żadnego wzrostu cen, bo się okaże, że ta cała propaganda, którą uprawia w szczególności pan premier, że jest to rząd, który tylko daje i nigdy niczego nie zabierze, wzięłaby w łeb. To oznacza, że jest to polityka krótkowzroczna, po wyborach to się okaże - odpowiedział były minister finansów.

"Każdy się boi"

- To dlaczego zarówno wśród rządzących, jak polityków opozycji, nie ma polityka, który stanąłby na mównicy i powiedział, proszę państwa musimy się liczyć z tym, że podwyżki cen są nieuniknione? - pytał dalej Roch Kowalski.  

- Każdy się boi powiedzieć chociaż trochę prawdy na temat nieuniknionych konsekwencji, ponieważ jest chwiejna równowaga w poparciu społecznym między PiS-em, a opozycją demokratyczną. I PiS bardzo boi się przegrać wybory, ale podobnie opozycja - mówił Borowski. 

Jeszcze dziś odbyło się głosowanie w Sejmie (w głosowaniu wzięło udział 409 posłów. Za uchwaleniem ustawy głosowało 389 posłów, 3 było przeciw, a 17 wstrzymało się od głosu), a o 19.30 zbiera się Senat. Później ustawa ma trafić na biurko prezydenta.

DOSTĘP PREMIUM