Senatorzy z PiS chcieli utajnienia obrad. "Jaką tajną wiedzę ws. koronawirusa chce pan ukryć przed Polakami?"

Senat nie zgodził się we wtorek na to, by debata nad ustawą o wyborach korespondencyjnych odbywała się przy zachowaniu tajności obrad. Wniosek taki złożył w imieniu 10 senatorów PiS senator Marek Martynowski (PiS).
Zobacz wideo

Za wnioskiem senatorów PiS było 41 senatorów, przeciw 51 senatorów.

Jak argumentował senator Marek Pęk (PiS), był to wniosek specjalny, podpisany przez 10 senatorów. Przekonywał, że taki wniosek powinien być uzasadniany także w sposób tajny. Jednak marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO) nie zgodził się, by senatorowie PiS uzasadniali ten wniosek także w trybie tajnym i zarządził głosowanie.

Przeciwni wnioskowi o utajnienie byli senatorowie opozycji. - Naprawdę w tym projekcie nie ma nic tajnego - mówił Leszek Czarnobaj (KO). - To ma tyle wspólnego z tajnością, co ta ustawa z praworządnością - dodał.

- Dopytuję pana, panie senatorze Marku Pęk, jaką tajną wiedzę posiada pan w sprawie koronawirusa, który chce pan ukryć przed Polakami? - pytał wicemarszałek Michał Kamiński (KP-PSL).

Senatorowie odrzucili też wniosek senatorów PiS o przerwę w obradach.

Ok. godz. 15 we wtorek Senat rozpoczął debatę nad ustawą ws głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 r.

Ustawa została uchwalona przez Sejm 6 kwietnia z inicjatywy PiS i przewiduje, że głosowanie w tegorocznych wyborach prezydenckich będzie tylko korespondencyjne.

W poniedziałek trzy senackie komisje: ustawodawcza, praw człowieka i samorządu terytorialnego opowiedziały się za odrzuceniem ustawy w całości.

6 maja kończy się 30-dniowy termin jaki Senat ma na zajęcie się ustawą.

DOSTĘP PREMIUM