Jest data premiery nowej książki Olgi Tokarczuk "Czuły narrator". Noblistka przedstawiła też cele fundacji

Wspieranie aktywności kobiet i mniejszości, ochrona praw zwierząt, wspieranie młodych twórców i zachęcanie do czytania książek - to główne cele Fundacji Olgi Tokarczuk. Podano też datę premiery nowej książki Tokarczuk.
Zobacz wideo

W sobotę ogłoszono też datę premiery nowej książki Olgi Tokarczuk "Czuły narrator". Ukaże się ona 12 listopada.

"12 listopada ukaże się pierwsza książka Olga Tokarczuk od czasu, gdy pisarka otrzymała Literacką Nagrodę Nobla. „Czuły narrator” (@wydlit ) to dwanaście esejów i wykładów, które składają się na wyjątkowe zaproszenie za kulisy twórczości noblistki." - czytamy na Twitterze Fundacji Olgi Tokarczuk.

Polska noblistka wspólnie z zarządem fundacji przedstawiła dzisiaj statut i manifest powołanej przed rokiem organizacji.

- Od teraz fundacja będzie mogła w pełni skupić się na realizacji swoich pomysłów - zapowiada prezes zarządu, a prywatnie mąż noblistki Grzegorz Zygadło.

- Chcemy stworzyć przestrzeń do międzynarodowej rozmowy o nadchodzących latach. Będziemy wspierać takie inicjatywy artystyczne, naukowe i obywatelskie, które pokazują odmienne punkty widzenia, szukają nowych formuł dla życia społecznego i tworzą pionierskie rozwiązania – tłumaczył.

O niektórych projektach mówiła wiceprezeska fundacji Izabela Kaluta:

- Już za chwilę zaczynamy duży program edukacyjny zatytułowany „Jak zdobyć nagrodę nobla”. Złoży się na niego szereg różnego rodzaju działań. Będą to konkursy dla uczniów szkół podstawowych i średnich, które pozwolą zrozumieć jak działa literatura, jak działa magia tworzenia, ale też i czytania – wyjaśniała.

Według zapowiedzi wiele z projektów ma być realizowana w nowej siedzibie fundacji - w przedwojennej willi na wrocławskich Krzykach.

Staruje Ex-centrum

Niemal dokładnie w rok po otrzymaniu literackiej Nagrody Nobla Olga Tokarczuk zainicjowała też projekt Ex-centrum, bazujacy na idei warsztatów prowadzonych od 2019 r. przez Edwina Bendyka w czasie firmowanego przez nią festiwalu Góry Literatury.

Celem projektu jest "podjęcie namysłu nad końcem świata, jaki znaliśmy, i nad światem przyszłości, jaki na gruzach tego starego może powstać. Twórcy Ex-centrum zakładają, że pandemia jest zaledwie jednym z symptomów dokonującej się obecnie cywilizacyjnej transformacji i przełomu o znacznie głębszym charakterze. Nie sposób przewidzieć przyszłości, można jednak podjąć pracę wyobraźni, by w chaosie teraźniejszości spróbować dostrzec i opisać przemiany, procesy i zjawiska, które uzyskają wpływ na kształtowanie przyszłego świata. Na tym ma polegać praca uczestników Ex-centrum. Noblistka i organizatorzy zaproponowali ją artystom, naukowcom i kuratorom, którzy zobowiązali się, że podejdą do zadania eks-centrycznie, a więc spojrzą na przyszłość z pozycji odrzucającej rutynowo stosowane ramy analizy. Zaproponują także nowe pojęcia dla zbliżającej się zmiany" - zapowiadają organizatorzy: Fundacja Olgi Tokarczuk (FOT) i Wrocławski Dom Literatury (WDL).

Uczestnicy projektu stworzą eseje, publikowane począwszy od 30 września w tygodniku "Polityka". Teksty zaproszonych gości będą ogłaszane sukcesywnie, a po tygodniu od ich publikacji organizatorzy wyemitują rozmowy wideo z autorami na temat podejmowanych przez nich zagadnień. Do projektu zaproszeni zostali m.in. Agnieszka Holland, Marian Turski, Anda Rottenberg, Zbigniew Mikołejko. Zwieńczeniem literackiej fazy projektu będzie przygotowanie książki z wyborem tekstów powstałych w ramach projektu.

Eseistyczny cykl rozpoczęła w środę Olga Tokarczuk, publikując w "Polityce" tekst "Człowiek na krańcach świata" o niektórych zmianach w otaczającej nas rzeczywistości a także naszej percepcji świata.

"Świat jest mały - bardzo się skurczył w ciągu poprzedniego wieku. Wydeptaliśmy w nim wiele ścieżek, zawłaszczyliśmy jego lasy i rzeki, przeskoczyliśmy oceany. Wielu z nas ma subiektywne wrażenie skończoności świata" - pisze noblistka, zauważając, że takie poczucie jest czymś nowym w dotychczasowych doświadczeniach ludzkości. Nie jest ono jednoznacznie pozytywne - wywołuje także smutek, uczucie podobne do tego, którego doświadczamy wróciwszy z wymarzonej podróży. "Wtedy położywszy walizki w sieni pytamy: czy to już wszystko? Czy to właśnie to? Czy o to chodziło?" - pisze Tokarczuk.

"Kiedyś świat był wielki i nie do objęcia wyobraźnią - teraz wyobraźnia nie jest już nam potrzebna, mamy wszystko na wyciągniecie ręki po smartfona. (...) Dziś świat mieści się w obrębie naszego kalendarza i zegarka, potrafimy go sobie wyobrazić, zmieścił nam się w głowie" - zauważa Tokarczuk, dodając, że to poczucie skończoności świata "wszystko banalizuje, ponieważ tylko to, co nie poddaje się naszemu poznaniu, może wzbudzać nasz entuzjazm i zachować cudowny status tajemnicy".

W tym samym czasie świat zaczął nam przypominać baśniowy Sezam, który "otworzył się, przywalając nas bogactwem oferowanych usług, towarów, typów, wzorów, odmian, fasonów, mód, trendów. Chyba każdy z nas doświadczył choć raz tej baśniowej wielości oferty i niepokojącego podejrzenia, że musielibyśmy mieć kilka żyć, żeby z nich skorzystać. (...) A przecież to samo dotyczy konsumpcji dóbr intelektualnych. (...) Nieskończoność reprodukuje się sama, rozprzestrzeniając się, a my przystawiamy do niej nasze kruche narzędzia wyszukiwarek, żeby mieć wrażenie, że wciąż mamy nad nią kontrolę". Tokarczuk zauważa, że młodzi ludzie wychowani w takiej rzeczywistości zaczynają rozumieć, że najbardziej ludzkim i etycznym wyborem jest w tej sytuacji odmowa, rezygnacja z kolejnych dóbr i atrakcji, samoograniczenie.

Inna zmiana w świadomości ludzkiej to utrata poczucia, że człowiek jest władcą innych istot, "koroną stworzenia". Najnowsze odkrycia naukowe pokazują skomplikowaną sieć zależności od innych organizmów, która jest niezbędna człowiekowi do funkcjonowania, pokazują, że jego byt zależy od symbiozy, kooperacji z wieloma organizmami. "Ta nowa perspektywa oparta na złożoności widzi świat nie jako uporządkowany hierarchicznie monolit, ale jako wielość i różnorodność, luźną strukturę organiczną sieci". Zdaniem Tokarczuk najważniejszym skutkiem pandemii jest "załamanie się głęboko uwewnętrznionej narracji, że kontrolujemy świat i jesteśmy panami stworzenia". Inna zmiana, którą można dostrzec, to zwiększanie się dystansu pomiędzy kolejnymi pokoleniami.

Świat zmienia się tak bardzo i tak szybko, że jego opisanie będzie wymagało stworzenia nowego języka. "Będzie nam brakowało słów, terminów, zwrotów, fraz a kto wie, czy i nie całych stylów i gatunków do opisywania tego, co nadejdzie" - pisze Tokarczuk. Noblistka uważa, że użyteczne byłoby rozpropagowanie pojęcia znanego w psychologii - "ognozji". Oznacza ono "proces poznawczy, który odzwierciedla przedmioty, sytuacje i zjawiska, próbuje uporządkować je w wyższy, współzależny sens" - pisze. Przeciwieństwem ognozji jest niemożność postrzegania świata jako integralnej całości, czyli widzenie wszystkiego osobno.

DOSTĘP PREMIUM