Rocznica uzyskania - w walce - praw wyborczych przez kobiety. "To nie był prezent od Józefa Piłsudskiego" [PODCASTY]

Pierwsze projekty konstytucji II Rzeczpospolitej nie przewidywały praw wyborczych dla kobiet. Jak wyglądała walka o nie? I co jeszcze jest do zrobienia? Opowiadali o tym goście w naszych podcastach. Zapraszamy do słuchania!
Zobacz wideo

Jaka była motywacja pierwszych Polek, które kandydowały do Sejmu? - Zmieniać prawa, które dyskryminowały kobiety - mówiła Olga Wiechnik w rozmowie z Rochem Kowalskim.

Na początku istnienia II Rzeczpospolitej kobiety nie mogły dysponować własnym majątkiem, dziedziczyć, reprezentować siebie w sądzie ani dochodzić ojcostwa nieślubnego dziecka. Prawo nakazywało im posłuszeństwo wobec mężów - nawet do pracy mogły iść jedynie za ich pozwoleniem. Z tym właśnie walczyły ówczesne feministki.

O tym, że Polki nie od dziś wychodzą na ulicę w obronie swoich praw Agnieszka Lichenrowicz rozmawiała z dr hab. Dobrochną Kałwą z Wydziału Historii UW oraz dr hab. Piotrem Laskowskim z Katedry Historii Idei i Antropologii Kulturowej UW.

- Protesty kobiet można wpisać w tradycję polską. Kobiety protestowały ramię w ramię z mężczyznami. W panteonie polskich bohaterek narodowych jest całkiem sporo uzbrojonych kobiet, mitycznych i faktycznych - mówiła prof. Kałwa. 

Polskie emancypantki to prawdziwe superbohaterki. Nic więc dziwnego, że doczekały się komiksu o sobie. Z Agnieszką Grzybek i Beatą Sosnowską, autorkami albumu "Bez różnicy płci. Historia walki o prawa wyborcze kobiet" rozmawiała Hanna Zielińska

- To była bardzo długa walka, trwała 20 lat. Panuje powszechne przekonanie, że to się samo zadziało. Odrodziła się Polska, wprowadzano ustrój demokratyczny i to był taki prezent od Józefa Piłsudskiego. Tymczasem tak nie było - mówiła Agnieszka Grzybek w rozmowie z Agatą Kowalską. Jak tłumaczyła - właściwie we wszystkich zaborach kobiety borykał się z tym samym zakazem - nie mogły działać w organizacjach politycznych. Zakładały więc organizacje edukacyjne bądź charytatywne i działały pod ich płaszczykiem. Pierwsze zjazdy były tajne, a zaproszenia na nie pisane szyfrem.

Walka Polek w końcu przyniosła efekty. 28 listopada 1918 Józef Piłsudski podpisał dekret o ordynacji wyborczej do Sejmu. Głosił on, że w wyborach do Sejmu głosować może każdy obywatel państwa, niezależnie od płci. Kobietom przyznano także bierne prawo wyborcze. Dzięki temu w pierwszym parlamencie odrodzonej Polski zasiadło osiem kobiet: Gabriela Balicka, Jadwiga Dziubińska, Irena Kosmowska, Maria Moczydłowska, Zofia Moraczewska, Anna Piasecka, Zofia Sokolnicka i Franciszka Wilczkowiakowa. 

Naszym (pra)prababkom udało się osiągnąć wiele, ale kobiet w polityce wciąż jest znacznie mniej niż mężczyzn. W dodatku badania pokazują, że trend akceptacji dla równouprawnienia kobiet i mężczyzn od kilku lat w Polsce maleje. Dlaczego tak jest?  

O raporcie "Bierne prawa wyborcze kobiet", przygotowanym przez biuro Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Uniwersytet SWPS, z Karoliną Lewicką rozmawiali dr Paulina Pustułka i prof. Mikołaj Cześnik.

DOSTĘP PREMIUM