Policjanci demonstrowali, ale też olali radio. Dosłownie

Warszawska demonstracja policjantów według Komendy Stołecznej przebiegła spokojnie, bez większych incydentów. Inaczej patrzą na to dziennikarze Polskiego Radia przy ul. Myśliwieckiej - demonstrujący policjanci oddawali mocz na parkan pod ich siedzibą.

Policjanci oddali mocz na płot Polskiego Radia | wideo

Wczoraj do Warszawy przybyli z całej Polski policjanci, by wymóc na rządzie wypłatę należnych im dodatków do pensji. To najostrzejsza forma protestu jaką mogli zastosować, gdyż policjantom nie wolno uciekać się do strajku. O godz. 11 autokary z policjantami podjechały na ulicę Myśliwiecką, na której znajduje się siedziba Polskiego Radia. - Na całą godzinę nasz parking i całe miejsce przed siedzibą radia zamieniło się w wesołe miasteczko, palarnię i publiczną toaletę.

Wzdłuż chodnika na Myśliwieckiej stały autokary, a policjanci bez żenady używali sobie naszego płotu jako publicznej toalety - relacjonuje reporterka Dagmara Kowalska z Radia Dla Ciebie (które należy do Polskiego Radia). - Nie pozostało mi nic innego jak złapać za mikrofon i zapytać panów dlaczego się tak zachowują - dodaje. W odpowiedzi dziennikarka usłyszała jedynie kilka niegrzecznych uwag.

Organizator protestu twierdzi, że toalety zostały zabezpieczone i opłacone. - Myślę, że już po wyjściu na Aleje Ujazdowskie przed Kancelarię Premiera nie było takich sytuacji jakie miały miejsce po drodze. Na najbliższym posiedzeniu zarządu będziemy wyjaśniać tę sytuację. Tak nie może być w przyszłości - zapewnia Antoni Duda, przewodniczący NSZZ Policjantów.

Związek Zawodowy: Odpowiedzialni za tę sytuację będą musieli tę sprawę wyjaśnić | wideo

- Ja rozumiem, że dawno nie padało, ale to już jest przegięcie. Nie można było pracować, nie można było nic nagrać nawet w wygłuszonych pomieszczeniach - narzeka dziennikarka Radia Dla Ciebie. - Szkoda, że ci policjanci, którzy na co dzień pilnują porządku, zapomnieli że policjantami są także po służbie.

DOSTĘP PREMIUM