Członek komisji: Ukaranie winnych jest kwestią drugorzędną

Prof. Marek Żylicz, ekspert prawa lotniczego i członek komisji Millera podkreślał w rozmowie w TVN24, że nie jest najważniejsze ?kogo trzeba ukarać, ale to, co trzeba zrobić, żeby takich wypadków w przyszłości unikać i im zapobiegać?. Jego zdaniem, katastrofa z 10 kwietnia 2010 r. ujawniła braki w przepisach międzynarodowego prawa lotniczego.

Zdaniem prof. Marka Żylicza, członka komisji badającej przyczyny katastrofy prezydenckiego samolotu, podstawowe zagadnienia techniczne zostały wyczerpane w raporcie. - Ale pozostają pewne dalsze problemy, np. konieczne zmiany w prawie lotniczym i polskim i międzynarodowym, z tego powodu, że ujawniły się pewne braki w przepisach w związku z badaniem tej katastrofy - podkreślał ekspert prawa lotniczego w TVN24.

Według eksperta należy przede wszystkim wyjaśnić statusu statków powietrznych państwowych, niekoniecznie wojskowych, bo mogą być i inne, tak było w przypadku prezydenckiego tupolewa. - Ich loty nie są w pełni unormowane przepisami międzynarodowymi i krajowymi. To stwarza pewne wątpliwości, które ujawniły się i w naszym przypadku - wyjaśniał.

- Lot do Smoleńska był lotem samolotu państwowego, ale nie spełniał wszystkich wymogów, jakie powinny spełniać samoloty wojskowe - mówił prof. Żylicz wyjaśniając, że w przyjętej doktrynie i praktyce o locie samolotu wojskowego mówi się wtedy, gdy chodzi o jakąś misję wojskową.

Cel raportu Millera? Ustalić okoliczność wypadku, a nie czyjąś winę

Raport Millera ma służyć "właściwie wyłącznie ustaleniu okoliczności i przyczyn badania wypadku". - Nie wolno w takim wypadku ustalać winy i odpowiedzialności osób - podkreślał. Aneks do raportu będzie jednak zawierał szczegółowe informacje pod kątem wymiaru sprawiedliwości.

Prof. Żylicz jest przekonany, że będą jeszcze spływały nowe dokumenty w sprawie katastrofy, które nie zostały uwzględnione w raporcie komisji Millera. - Wydaje się, że te materiały, które już zostały uzyskane dają podstawy, by już nasz raport ogłosić - dodał ekspert.

"Oczekiwanie egzekucji jest niezrozumiałe"

Członek komisji ministra Millera podkreślał, że nie jest najważniejsze "kogo trzeba ukarać, ale to, co trzeba zrobić, żeby takich wypadków w przyszłości unikać i im zapobiegać".

- Oczekiwanie krwi, egzekucji czy aresztowania winnych jest nie bardzo dla mnie zrozumiałe. Mówi się, że oczekuje tego opinia publiczna. Mnie się wydaje, że zwykła publiczność, do której i ja należę, wolałaby poczekać na ustalenie przyczyn wypadku, a ta odpowiedzialność jest kwestią drugorzędną, chociaż w praktyce będzie musiała nastąpić - podkreślał w TVN24 prof. Żylicz.

Tu-154M, Jak-40, Embraery... Czym latają polskie VIP-y? [ZDJĘCIA]>>

DOSTĘP PREMIUM