Polskie ofiary księży pedofilów w światowej sieci

Największa organizacja zrzeszająca ofiary księży pedofilów chce pomóc osobom molestowanym przez polskich duchownych. I przekonać ich, że trzeba doprowadzić do ukarania przestępców - pisze dzisiejsza ?Gazeta Wyborcza?.

- Zorganizujemy we wrześniu w Warszawie spotkanie dla ofiar i ich bliskich. I drugie otwarte dla wszystkich, na którym będziemy dyskutować o problemie molestowania i o tym, jak uczynić Kościół i społeczeństwo bezpiecznymi i wolnymi od takich nadużyć - zapowiada Barbara Blaine, założycielka i przewodnicząca SNAP (Survivors Network of those Abused by Priests). Blaine o swoich planach mówiła wczoraj przed siedzibą Episkopatu Polski. Na chodniku rozłożyła kilkanaście zdjęć dzieci molestowanych przez księży. Wśród nich własne - gdy zgwałcił ją ksiądz, miała 13 lat.

SNAP pomaga od 23 lat w USA

SNAP działa od 23 lat w USA i kilku krajach Ameryki Południowej. Właśnie rozpoczyna działalność w Europie. Do organizacji należy ponad 10 tys. osób pokrzywdzonych przez duchowieństwo. Barbara Blaine ma kontakt z mniej więcej dziesięcioma Polakami, którzy jako dzieci byli molestowali przez księży (wszyscy duchowni nadal żyją). - Byłoby naiwnością sądzić, że w Polsce nie dochodzi do molestowania seksualnego, że dotyczy to tylko Irlandii i USA. Wiemy, że są takie przypadki. Ci ludzie wstydzą się i cierpią. Staramy się im pomóc.

Cel to ochrona dzieci przed księżmi pedofilami

SNAP chce nawiązać kontakt z polskim rządem i skłonić go do rozpoczęcia formalnego dochodzenia w sprawie przestępstw seksualnych kleru, podobnego do tego przeprowadzonego w Irlandii. - Dochodzenia wewnątrzkościelne na ogół nie prowadzą do ukarania winnych - tak Blaine tłumaczyła, dlaczego nie poprosi o współpracę polskiego Kościoła. - Naszym najważniejszym celem jest chronić dzieci przed księżmi pedofilami. Przedstawiciele Kościoła tego nie robią, zamiast tego chronią pedofilów w koloratkach. Większość z nas nigdy nie przeżyłaby tego wszystkiego, gdyby biskupi zrobili to, co powinni, czyli zawiadomili policję - mówiła.

Cały tekst w serwisie internetowym "Gazety Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM