Nie chcą GMO: Hałasowali przed Pałacem, żeby Komorowski zawetował ustawę o nasiennictwie [WIDEO]

Około 200 osób przy bębnach i okrzykach "GMO to nie to" przez 5 godzin manifestowało przed Pałacem Prezydenckim. Uczestnicy akcji zbierali podpisy pod apelem do Bronisława Komorowskiego, by ten nie podpisywał kontrowersyjnej ustawy o nasiennictwie. Przeciwnicy GMO twierdzą, że znajdują się w niej zapisy, które umożliwiają wprowadzenie w Polsce "tylnymi drzwiami" upraw genetycznie modyfikowanych roślin.

Zmutowane kukurydze przed Pałacem Prezydenckim

Do akcji przyłączyło się wiele organizacji, a także partia Zieloni 2004. Jej członkini Agnieszka Grzybek ma nadzieję, że nacisk społeczny spowoduje, iż prezydent Komorowski "podejmie rozważną decyzję" i nie podpisze ustawy. Agnieszka Grzybek uważa, że ustawa jest niezgodna z interesami polskich rolników, natomiast na pewno jest zgodna z interesami wielkich koncernów, które mają opatentowane nasiona GMO i metody ich uzyskiwania. Grozi to jej zdaniem tak zwanym zjawiskiem patentowania żywności. Członkowie polskiej partii Zielonych, do Sejmu startować będą z list SLD.

Przewodniczący Zielonych 2004 Dariusz Szwed zapewnił w rozmowie z IAR, że dla partii wprowadzenie przepisów zabraniających upraw GMO jest i będzie priorytetem. Dzisiejsza pikieta nie była pierwszą organizowaną przez przeciwników GMO.

W czasie, gdy nad ustawą debatowali senatorowie, około 100 osób manifestowało przed siedzibą parlamentu. Pikieta trwała wówczas trzy dni. Projekt przeszedł bez poprawek i w tej chwili czeka na podpis prezydenta. Bronisław Komorowski ma na to czas do 21 sierpnia. Sprzeciw obrońców tradycyjnych upraw budzi definicja słowa "obrót", zawarta w ustawie. Nie bierze ona pod uwagę wysiewu nasion modyfikowanych na własny użytek, a co za tym idzie - pozwala na ich stosowanie. Kontrowersje budzą też zapisy dotyczące wpisów do krajowego rejestru odmian roślin uprawnych.

Katastrofa kolejowa w Łódzkiem [ZDJĘCIA]>>

DOSTĘP PREMIUM