Sprawa prof. G. Prokuratura ma opinię biegłego. Jest na razie ... bezużyteczna

Po ponad roku oczekiwania poznańska prokuratura otrzymała opinię francuskiego biegłego dr Patricka Blachere na temat postępowania profesora Lechosława G. Nie oznacza to jednak, że sprawa poznańskiego seksuologa, któremu zarzuca się molestowanie pacjentek podczas sesji terapeutycznych trafi niebawem na wokandę. Bo opinię śledczy otrzymali e-mailem...

- Dokument elektroniczny nie jest dokumentem w rozumieniu prawa karnego. Żeby opinii nadać moc prawną, móc się na nią powoływać w sądzie, musi być w formie papierowej, z oryginalnym podpisem biegłego, który ją sporządzał - mówi Tok FM Magdalena Mazur - Prus, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu i dodaje:

- My oczywiście nie podejrzewamy nikogo, że przesłał nam opinię nieautetyczną, choćby dlatego, że zgadzają się sygnatury sprawy. Jest to dla nas po prostu sygnał, że biegły zakończył swoją pracę i że wkrótce dotrze do nas papierowa wersja jego ustaleń.

Prokurator Magdalena Mazur - Prus przypuszcza że dokument ten trafi do Poznania, w ciągu najbliższych kilkunastu dni. Po jego przetłumaczeniu zapadnie decyzja o sporządzeniu aktu oskarżenia, bądź umorzeniu postępowania. Na razie Profesor Lechosławowi G. usłyszał sześć zarzutów, które dotyczą doprowadzenia pacjentek podstępem do "innej czynności seksualnej". Grozi mu za to do 8 lat więzienia.

DOSTĘP PREMIUM