Pacjent chce skierowanie do androloga. Ma problem. Taki lekarz nie istnieje

Jest chory człowiek, jest skierowanie do specjalisty, problem w tym, że specjalista nie istnieje. Pan Jan z Warszawy opowiedział Radiu TOK FM, swoją historię. Dostał skierowanie do androloga, ale okazuje się, że w polskim systemie służby zdrowia nie ma takiego lekarza, a przynajmniej nie powinno go być.

Pan Jan ma kłopoty ze zdrowiem i był przekonany, że jego dolegliwościami powinien zająć się androlog, czyli specjalista zajmujący się badaniem męskich narządów płciowych i męskich hormonów. Zgłosił się do swojego lekarza rodzinnego i prosił o skierowanie, którego nie dostał. - Lekarz zaczął kręcić, że tych andrologów jest tak mało, że trudno się do nich dostać. Robił wszystko, żeby mi tego skierowania nie wypisać. W końcu wpadł na pomysł, że skieruje mnie do urologa - mówi słuchacz TOK FM, który trafił do urologa, ale ten nie potrafił mu pomóc i zaznaczył, że skierowania też nie wypisze. - Mówił, że do androloga może mnie skierować tylko lekarz rodzinny, więc poszedłem - relacjonuje mężczyzna. Posłuchał rady specjalisty, ale niestety po raz kolejny nie otrzymał skierowania.

Mam skierowanie i co teraz?

Pan Jan jeszcze raz poszedł do swojego lekarza rodzinnego z prośbą o skierowanie do androloga i tu zaskoczenie, nie wyszedł z pustymi rękami. - Wreszcie ma to skierowanie. Wyraźnie jest napisane, że mam się zgłosić do androloga - mówi pan Jan i nie jest w stanie uwierzyć, gdy mówimy mu, że takiego lekarza nie ma. - Nikt nawet słowem nie wspomniał, że nie ma andrologów. Mówili, że jest ich mało. Nie bardzo wiem, co teraz zrobić, ale będę szukał - mówi niedoszły pacjent androloga.

Androlog? Nie ma czegoś takiego

Zaczęliśmy sprawdzać, dlaczego pacjent nie otrzymał skierowania. Pytaliśmy w Narodowym Funduszu Zdrowia, pytaliśmy kilku lekarzy rodzinnych i nikt nie widział powodu, dla którego nie można by wypisać skierowania do androloga.

W Naczelnej Izbie Lekarskiej zapytaliśmy, ilu jest takich specjalistów i otrzymaliśmy odpowiedź. - Z rejestru wynika, że nie ma ani jednego - powiedziała nam rzeczniczka Izby Katarzyna Strzałkowska, a nasze wątpliwości rozwiewa członek rady lekarskiej profesor Jerzy Kruszewski. - Nie ma takiej specjalizacji, ale nie wykluczone, że niebawem andrologia znajdzie się na liście umiejętności, czyli będzie czymś mniej niż specjalizacją - mówi profesor i dodaje, że skoro takiego lekarza nie ma, to trudno by pacjenta do niego skierować.

Profesor Kruszewski radzi, by pacjent szukał takich specjalistów, którzy znają się na andrologii. - Powinni być wśród urologów lub endokrynologów - wyjaśnia członek Rady Lekarskiej.

Internet pełen andrologów. Chwyt marketingowy

W internecie z łatwością znajdujemy setki lekarzy przedstawiających się jako androlodzy. W całej Polsce jest też mnóstwo poradni andrologicznych i trudno wytłumaczyć jak to możliwe. - Ja jestem alergologiem. Jeśli napiszę sobie przed nazwiskiem alergolog dziecięcy, to nie oznacza jeszcze, że jestem specjalistą alergologii dziecięcej, bo takiej specjalności nie ma - tłumaczy prof. Kruszewski. Lekarz dodaje, że to forma reklamy i sposób, żeby dotrzeć do pacjentów.

Postanowiliśmy skontaktować się z lekarzami, którzy sami nazwali się andrologami.

Doktor Leszek Walczak przyznaje, że nie jest specjalistą andrologiem. - Zajmuję się tym od tylu lat, że mogę o sobie mówić androlog - mówi lekarz, który tłumaczy, że tak się tytułuje, by mężczyźni wiedzieli, że mają się do kogo zwrócić o pomoc. - U nas formalnie nie ma kogoś, kto może pomagać mężczyznom. Staramy się od lat, aby andrologia stała się specjalizacją. To nie tylko sprawa hormonów. Andrologia zajmuje się rozwojem mężczyzny od poczęcia przez jego dojrzewanie, bada męską niepłodność - mówi doktor i uważa, że w Polsce pomija się te tematy. - O kobietach w klimakterium mówi się sporo. Są badania, jest wielu specjalistów. Mężczyźni zostają z tym praktycznie sami - mówi Leszek Walczak.

Jak to robią kobiety w Nepalu [TRAILER]>>

DOSTĘP PREMIUM