Szkoła pod żaglami - młodzież znów na Chopinie

Na pokładzie STS Fryderyk Chopin trwają ostatnie przygotowania przed wypłynięciem na Karaiby, w szkole pod żaglami weźmie udział blisko 30 osobowa grupa młodzieży. Większość grupy stanowią Ci sami młodzi ludzie, którzy byli na pokładzie gdy Chopin stracił maszt.

Po wielu przygodach... ze złamanymi masztami po sztormie, z problemami z ubezpieczycielem, z aresztowaniem, w końcu szczęśliwym powrotem do kraju... Fryderyk Chopin ponownie wypływa w rejs z młodzieżą na pokładzie. Załoga planuje wyruszyć w sobotę rano, między 8:00 a 9:00, szkoła pod żaglami potrwa 3 miesiącem, cel to Karaiby.

W tej chwili jednostka zacumowana jest przy Wałach Chrobrego i pełni jeszcze rolę atrakcji turystycznej, z czego skorzystali m.in. Kasia i Piotr, nowożeńcy którzy weszli na pokład z fotografem - jest wspaniale - nie kryje radości panna młoda - żona w sukni na Chopinie, no wymarzona sprawa - wtóruje jej pan młody. Fotograf pstryka bez opamiętania, nawet gdy młodzi wypowiadają się do mikrofonu z logo TOK FM.

Przekazanie obowiązków

Gdy pojawiłem się na pokładzie Chopina właśnie kapitan Andrzej Mendygrał, ten sam który stał za sterami podczas feralnego rejsu, zdawał jednostkę swojemu następcy - statek jest w pełnej gotowości technicznej, całkowicie sprawny, w ostatnich regatach zajęliśmy trzecie miejsce, nie przypuszczam, żeby się cokolwiek złego przydarzyło w tej było nie było długiej podróży - zapewnia Mendygrał.

Chopina przejął żeglarz Krzysztof Baranowski, który przyznaje, że tak długi rejs to przedsięwzięcie niebezpieczne z założenia - ale płynie z nami ta sama młodzież, jak widać nie przestraszyli się, bardzo chcą płynąć dalej - mówi z wyraźnym zadowoleniem kapitan.

"Jaki znowu strach?"

Uczniowie szkoły pod żaglami nie myślą o strachu. - Ten wypadek jakoś nie zrobił na mnie większego wrażenia i nie spowodował na pewno niechęci do dalszego kontynuowania rejsu, zresztą jak widać płynę - uśmiecha się Ula, która przyznaje, że rodzicom nie pozostało nic innego, jak zgodzić się z jej decyzją. - Oni chyba bardziej przeżywają, że nie będzie mnie aż trzy miesiące - kwituje dziewczyna. Jej kolega Kacper już snuje plany i studiuje mapy. - Płyniemy w koło Europy, później wzdłuż Afryki, do Wysp Kanaryjskich, Zielonego Przylądka przez Atlantyk na Karaiby - wymienia chłopak. Kolejny młody żeglarz Maciej także zapewnia, że połamane maszty go nie przestraszyły. - To była wielka przygoda, jakiej już chyba w życiu nie przeżyję, ale wciągnęło mnie w taki trans, że teraz cały czas chcę żeglować, naprawdę mi się to spodobało - mówi. - To prawdziwa pasja, a żagle tym razem powinny wytrzymać zostały przecież naprawione - dodaje.

Żeglarzom zostaje życzyć stopy wody pod kilem!

Najlepsi kontra najgorsi posłowie [ZOBACZ RANKING] >>

DOSTĘP PREMIUM