Ekspert: Kpt. Wrona wiedział, że Okęcie jest przygotowane na awaryjne lądowanie

Dlaczego kpt. Tadeusz Wrona zdecydował się na lot do Warszawy, zamiast wrócić do amerykańskiego Newark? - Kluczowym czynnikiem była pewność, że Okęcie jest przygotowane do awaryjnego lądowania - tłumaczy ekspert ds. lotnictwa Tomasz Białoszewski.

Kpt. Tadeusz Wrona już 30 minut po starcie samolotu widział, że doszło do awarii podwozia. Nie zdecydował się jednak zawrócić do Newark, ale poleciał na Okęcie. - To była suwerenna decyzja pilota, żeby polecieć do Warszawy, po tym jak już stwierdzono awarię i ustalono, że możliwie jest kontynuowanie lotu. W samolocie pilot jest jak kapitan na statku, pierwszy po Bogu - wyjaśnia Tomasz Białoszewski, ekspert i publicysta lotniczy oraz współautor książki ''Ostatni lot. Raport o przyczynach katastrofy''.

Co wpłynęło na jego decyzję? - Na pewno kluczowym czynnikiem przy podejmowaniu tej decyzji była pewność, że warszawskie lotnisko jest odpowiednio przygotowane do przyjęcia awaryjnego lądowania - mówi ekspert.

Pilot się nie pomylił, bo akcja ratownicza przebiegła sprawnie i bez zakłóceń. - Ponad 15 bojowych wozów strażackich czekało na przyjęcie Boeinga 767 na Okęciu. Żeby samolot mógł bezpieczniej wylądować, pas został pokryty odpowiednim środkiem gaśniczym, który rozpylili strażacy. Środek przypomina pianę, która po rozpyleniu stworzyła ''wyściółkę'' pasa, która z jednej strony zmniejszała tarcie samolotu o beton, a z drugiej zabezpieczała silniki przed zapłonem - dodaje Tomasz Białoszewski.

Szczęśliwe, awaryjne lądowanie na Okęciu

Wczoraj o 14.45 na Okęciu awaryjnie lądował samolot LOT-u Boeing 767. Leciał z amerykańskiego Newark, a na pokładzie znajdowało się 220 pasażerów i 11 członków załogi. Nikomu nic się nie stało. Maszyna miała awarię podwozia, przez co lądowała ''na brzuchu''. W czasie lądowania poszycie tarło o płytę lotniska. Pojawiły się płomienie na kadłubie i gondolach silników.

Samolot wciąż znajduje się na pasie startowym lotniska. Trwają prace nad jego przetransportowaniem do bazy technicznej LOT-u. Warszawskie lotnisko jest na razie zamknięte.

''Zobaczyłam przez szybę iskry". ''Były modlitwy, płacz" [RELACJE PASAŻERÓW] >>

DOSTĘP PREMIUM