Krasnodębski wyrzucony z UKSW. "Środa się tego domagała". Wcale nie...

Profesor Zdzisław Krasnodębski nie pracuje już na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego - informuje Fronda.pl. - Dziwnym zbiegiem okoliczności mojego zwolnienia domagała się Magdalena Środa na łamach "Gazety Wyborczej" - komentuje Krasnodębski w rozmowie z portalem. Problem w tym, że wcale tak nie było.

Jak mówi sam Krasnodębski, jego kłopoty na uczelni zaczęły się po zmianie rektora UKSW. - Poprzedni ks. prof. Raumianek zginął w katastrofie smoleńskiej. Przyszedł inny ks. prof Henryk Skorowski i wiele rzeczy w naszej dotychczasowej współpracy zaczęło nagle uczelni przeszkadzać - mówi w rozmowie z Fronda.pl.

Oficjalne powody zakończenia współpracy z Krasnodębskim są jednak zupełnie inne - chodzi o sprawy dydaktyczno-organizacyjne.

Profesor twierdzi jednak co innego. Broni się... atakując UKSW. - Teraz dano mi do zrozumienia, że nie chcą mnie w Instytucie Socjologii, gdzie zaszło wiele zmian moim zdaniem na gorsze. Poziom zamiast się podwyższać, obniża się. Gdy odkryłem, że studenci dokonują masowych plagiatów, kopiując z internetu, atmosfera jeszcze się pogorszyła. Dyrektor Instytutu ks. Tadeusz Bąk twierdził, że zaniedbuję studentów z powodu zaangażowania politycznego, co oczywiście nie było prawdą - mówi.

Dodaje, że rozmawiał z rektorem na temat swojej "jednostronnej" publicystyki. - Zdębiałem, bo w Niemczech byłoby to nie do pomyślenia, aby taka uwaga padła z ust rektora w stosunku do profesora. Do dalszej rozmowy nie doszło. Nie zamierzałem zresztą konsultować się w sprawie moich poglądów politycznych i społecznych z księdzem rektorem - przyznaje Krasnodębski.

Podkreśla też, że próbował się przenieść do innego instytutu na uczelni, jednakże "nie było woli współpracy". I na nieszczęście profesora: - Dziwnym zbiegiem okoliczności mojego zwolnienia domagała się Magdalena Środa w łamach "Gazety Wyborczej" w tekście z maja "Nieszczęśni patroni", napisanym w stylu "Żołnierza Wolności". Może to ona, jako oficer polityczny, nadaje dziś ton polskiej edukacji, choć chyba księża nie muszą jej słuchać? - podsumowuje Krasnodębski.

W swoim felietonie dla "GW" prof. Środa pisała o Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i Akademii Teologii Katolickiej - że w ostatnich latach stały się silnie zideologizowane. "Nie kwestionuję kwalifikacji naukowych pracowników KUL-u czy byłego ATK. Chodzi o atmosferę, którą budują "naukowi celebryci" tych uczelni" - pisze Środa. Gdy zaś wspomina o Krasnodębskim, pyta czy "atmosfera narodowego katolicyzmu na religijnych uczelniach i wypowiedzi wielu autorytetów pracujących na KUL-u czy Uniwersytecie im. Kardynała Wyszyńskiego (gdzie rej wodzi prof. Krasnodębski) nie przenoszą się do sfery polityki, a w każdym razie, czy nie legitymizują jej radykalnego języka i "upadku kultury dyskusji", nad którym ubolewa ks. prof. Wierzbicki"?

Przeczytaj cały komentarz prof. Środy >>>

Jak oni odchodzili - zobacz słynne rozstania z PiS [ZDJĘCIA] >>>

DOSTĘP PREMIUM