Emeryci chronią wojskowe magazyny z bronią

Jednostek wojskowych strzegą emerytowani ochroniarze na śmieciowych umowach. Bo jest taniej. Nie są w stanie sami obronić się przed bandytami. Jednemu ukradli właśnie broń

Na 50-letniego policyjnego emeryta napadnięto w niedzielę, kiedy pełnił wartę wkoszarach 12. Brygady Zmechanizowanej w Stargardzie Szczecińskim. Nieznani sprawcy przeskoczyli płot, ogłuszyli go i sparaliżowali gazem. Ukradli mu broń z pełnym magazynkiem ostrej amunicji. - Ktoś może użyć tej broni - mówi prokurator ze Stargardu Monika Krajewska.

Inny przypadek: dwaj emerytowani ochroniarze nie upilnowali jednostki w Szczecinie. Dwóch przestępców - współpracując z byłym ochroniarzem - ukradło z niej dwie ciężarówki, taranując bramę jednostki. Cywilne agencje ochraniają m.in. sztaby, koszary GROM czy Żandarmerii Wojskowej oraz bazę F-16 w Łasku.

MON problem zna. Mówi doradca szefa ministerstwa gen. Waldemar Skrzypczak. - Zaproponowałem już ministrowi Tomaszowi Siemoniakowi rozwiązanie, w którym za bezpieczeństwo jednostek odpowiadać będzie wojsko.

Więcej w "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM