Poznań: Kierowca, który wjechał w pieszych, usłyszał zarzuty i trafi do aresztu

19-letni Marek C., kierowca BMW, który wjechał w przechodniów na poznańskim Sołaczu usłyszał zarzuty. W wypadku, który spowodował, zginęły dwie osoby. Mężczyzna przez prawie tydzień przebywał w szpitalu psychiatrycznym, ze względu na stan zdrowia. Został aresztowany na dwa miesiące.

- Prokurator przedstawił mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do 8 lat pozbawienia wolności - informuje Magdalena Mazur-Prus, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Dziś zapadła decyzja o dwumiesięcznym areszcie dla mężczyzny.

19-latek przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale nie potrafił wyjaśnić dlaczego do zdarzenia doszło. Twierdził, że nic nie pamięta. - Mężczyzna po wypadku trafił na obserwację do Szpitala Psychiatrycznego w Gnieźnie, ponieważ był w szoku. Będziemy musieli zasięgnąć opinii, czy ta jego niepamięć jest kwestią chorobową, reakcją organizmu na sytuację czy też jest to po prostu linia obrony - dodaje Mazur-Prus. Jeśli to pierwsze, niewykluczone jest powołanie biegłego, który odtworzy przebieg wypadku.

Do wypadku doszło na jednym ze skrzyżowań na Sołaczu w Poznaniu. 19-latek jadący BMW wpadł w poślizg i uderzył najpierw w forda fiestę, a potem w osoby stojące na przejściu dla pieszych. Już wtedy wiadomo było, że do wypadku z pewnością przyczyniła się nadmierna prędkość - nastolatek mógł jechać autem grubo ponad 100 km/h. Ten wątek musi zostać zbadany przez biegłych.

W wypadku ciężko ranny został pasażer BMW - 17-latek. Jest w szpitalu, utrzymywany w śpiączce.

Więcej o wypadku w serwisie poznan.gazeta.pl>>

Niewdzięczne Zawody. Czy można polubić kanara? [WIDEO]>>>

DOSTĘP PREMIUM