Firmy śledzą internautów w serwisach społecznościowych

Wielkie korporacje płacą firmom badawczym, żeby przeczesywały blogi i wpisy na Facebooku czy Naszej Klasie w poszukiwaniu trendów konsumenckich. Wszystko, co napiszesz w sieci może być wykorzystane przeciwko tobie - pisze dzisiejsza ?Gazeta Wyborcza?.

Połowa polskich użytkowników portali społecznościowych wśród komentarzy szuka informacji o produktach i usługach. Wpisy te są przez cały czas monitorowane i analizowane. Firmy badawcze najpierw używają specjalistycznych wyszukiwarek do przeczesywania blogów i wpisów na Facebooku czy Naszej Klasie. Następnie przekazują te najciekawsze czy najpopularniejsze analitykom, którzy w ten sposób ustalają panujące aktualnie trendy.

"Bazujemy wyłącznie na publicznych wiadomościach"

Wygląda na to, że firmy badawcze szpiegują ludzi za pieniądze. - To nie tak - broni się Gabriel Matwiejczyk z NMI Incite. - Bazujemy wyłącznie na publicznych wiadomościach, nie wchodzimy w prywatne profile - zapewnia. Firm, które tak jak NM Incite, przeczesują internet w poszukiwaniu trendów konsumenckich na polskim rynku jest wiele. Attentio, Brand24 czy News Point UGC nie tylko badają, co ludzie kupują, ale również monitorują w czasie rzeczywistym, jakie firmy skrzywdziły swoich klientów.

Frugo produktem ery Facebooka

Frugo, kultowy napój końcówki lat 90., wrócił na rynek ze spektakularnym właśnie dzięki badaniu mediów społecznościowych. Wszystko zaczęło się od strony na Facebooku "Frugo Wróć!" założonej przez jednego z internautów. Liczba fanów strony błyskawicznie rosła, tak że w ciągu 10 miesięcy od założenia zebrała ich ponad 50 tys. Popularność strony sprawiła, że w markę Frugo postanowiła zainwestować firma Food Care.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM