GDDKiA o TIR-ach rozjeżdżających Trzciel: Nie możemy zakazać zjazdu z A2. A obwodnica? Pomyślimy

Do dyskusji o fatalnych zjazdach z autostrady A2 w Lubuskiem dołączyła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Przekonuje, że chce uczestniczyć w budowie obwodnicy Trzciela. Na tyle, na ile to prawnie możliwe.

"Komuś zabrakło wyobraźni"

 

O kłopotach mieszkańców Trzeciela, którym ciężarówki rozjeżdżają miasto, pisaliśmy dziś na Tokfm.pl . Przerażeni mieszkańcy Trzciela skarżą się, że po otwarciu A2 w ich mieście nie da się żyć: - Gdy otwarto autostradę zjeżdżające z niej TIR-y przejeżdżają przez cały Trzciel. A przecież mamy wąskie ulice, starą poniemiecką zabudowę - tłumaczy burmistrz Maria Bobrowska.

Rozjeżdżają nam drogi i chodniki. Nawet w domach nie ma spokoju - to są ciężkie samochody, więc tylko ich przejazd powoduje, że w kuchni cały bufet się trzęsie - mówi mieszkanka Trzciela. - Mi zaczynają pękać ściany w domu. Na zewnątrz kamienice też zaczynają się sypać - dodaje inna.

Sprawę rozwiązałaby obwodnica - dzięki niej TIR-y nie wjeżdżałyby do miasta. Drugie rozwiązanie to zakazanie TIR-om zjazdu z A2.

Na nasz artykuł zareagowała rzecznik GDDKiA Anna Jakubowska: jak pisze, Dyrekcja nie wyklucza swojego udziału w połączeniu obwodnicy Trzciela z krajową dwójką, czyli wybudowania skrzyżowania. Taką możliwość analizują prawnicy.

Sprawa ponoć nie jest łatwa bo zgodnie z przepisami koszty takiej inwestycji powinny ponieść samorządy, bo to one są inicjatorami budowy nowej drogi. Ale - według Jakubowskiej - to nie jedyny powód, że Dyrekcja nie dołączyła do porozumienia ws. budowy obwodnicy (podpisały ją gmina Trzciel, powiat międzyrzecki i województwo lubuskie). Drogowcy twierdzą, że na etapie przygotowania projektu i dokumentacji drogi nie jest to konieczne. Ale mogą służyć samorządowcom pomocą.

Nie ma jednak możliwości, by GDDKiA postawiła na autostradzie znaki, które zakazywałby TIR-om korzystania ze zjazdu w Trzcielu, bo mogłoby to być niezgodne z prawem Łącząca się z węzłem droga powiatowa nie ma ograniczeń tonażu.

Drogowcy twierdzą, że problemem jest przejazd ciężarówek przez samo miasto. A nie wszyscy kierowcy tam jadą. Część udaje się do Zbąszynia, gdzie znajduje się sporo zakładów produkcyjnych. Wprowadzenie zakazu uniemożliwiłoby więc ruch w tym kierunku - przekonuje odział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Zielonej Górze.

DOSTĘP PREMIUM