System e-myta tak szczelny, że... płacą kierowcy osobówek

PRZEGLĄD PRASY. E-myto miało uszczelnić system poboru opłat za korzystanie z autostrad przez transport ciężki. Jednak kary płaci coraz więcej kierowców aut osobowych. O sprawie pisze "Rzeczpospolita".

Wystarczy niewielka przyczepka podłączona do samochodu terenowego, by właściciel auta naraził się na karę za brak opłat. To efekt ustawy o drogach publicznych, która nakazuje płacić myto za przejazdy autostradami i wybranymi odcinkami dróg krajowych kierowcom pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony. 1 lipca ubiegłego roku wszystkie takie pojazdy objął system elektronicznego poboru opłat, czyli e-myta.

"Rzeczpospolita" zauważa, że polskie przepisy są sprzeczne z unijną dyrektywą z 2006 roku. Określona w niej definicja "pojazdu" nie obejmuje aut o dopuszczalnej masie całkowitej poniżej 3,5 tony, czyli w praktyce aut osobowych i małych dostawczych. W Polsce takich kierowców karze się jednak surowo na równi z kierowcami tirów.

Skali problemu dowodzą dane składanych odwołań od kar, które już idą w setki. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", w ciągu pierwszych trzech miesięcy od czasu obowiązywania e-myta co szósty odwołujący się kierował przyczepą.

2012. Jak świat wita Nowy Rok [GALERIA ZDJĘĆ] >>

DOSTĘP PREMIUM