Prof. Kruszyński: "Trzeba wyjaśnić. dlaczego płk. Przybył chodził ze spluwą po prokuraturze"

Jeżeli pułkownik Przybył wróci do prokuratury, to tylko po długim okresie rekonwalescencji psychicznej i fizycznej - uważa adwokat Piotr Kruszyński. W ocenie znanego prawnika władze prokuratury muszą się poważnie zastanowić czy pułkownik Mikołaj Przybył nadaje się do pracy.

- Od prokuratora należy wymagać dystansu do samego siebie i prowadzonych przez siebie spraw. Chciałbym, by prokuratorami byli ludzie zrównoważeni emocjonalnie. Chyba ten gest prokuratora Przybyła świadczy, że z jego równowagą psychiczną nie jest wszystko w porządku. Ale nie jestem psychiatrą, nie będę tego oceniał - mówi prof. dr hab. Piotr Kruszyński.

 

Prokurator Mikołaj Przybył postrzelił się podczas konferencji prasowej

"W tym stanie psychicznym nie nadaje się do pełnienia funkcji"

Prawnik dodał, że "nie wyobraża sobie", że prok. Przybył "w tej chwili wyjdzie ze szpitala i następnego dnia zacznie przesłuchiwać świadków, czy podejrzanych". - Absolutnie. W tym stanie psychicznym, w jakim on teraz jest, nie nadaje się do pełnienia tej funkcji - uważa karnista. - Nie przesądza to oczywiście tego, że jeżeli się uspokoi, zgodzi na jakąś kurację neurologiczną, psychologiczną, to może wrócić do tego zawodu, przecież nie można człowieka przekreślać, ale nie w tym momencie - zaznacza prof. Kruszyński.

"Jak to się stało, że on ze spluwą chodzi po prokuraturze?"

Po wyjściu ze szpitala prokuratora Przybyła czeka co najmniej postępowanie dyscyplinarne za wniesienie broni na teren prokuratury . Profesor Kruszyński jest w szoku, że nikt prokuratora nie skontrolował przy wejściu do budynku. - To jest kolejny akt tragifarsy. Jako adwokat, gdy wchodziłem na teren prokuratury, musiałem się niemal "rozbierać", wyciągać wszystko z kieszeni. Byłem prześwietlany, a tutaj pan prokurator wnosi swoją prywatną broń. Może prokuratorów się nie kontroluje, to niedobrze, bo wszystkich trzeba kontrolować - uważa mecenas. - Na pewno trzeba wyjaśnić, jak to się stało, że on ze spluwą chodzi po prokuraturze. Przecież to jest rzecz niebywała - podkreśla.

Wczoraj pułkownik Mikołaj Przybył postrzelił się w twarz w przerwie zwołanej przez siebie konferencji prasowej. Prokuratura w Poznaniu zapowiedziała, że przesłucha osoby, które były w pobliżu miejsca tego zdarzenia.

Prokurator wojskowy postrzelił się podczas konferencji prasowej >>

DOSTĘP PREMIUM