Biurowce i muzea, sport i koncerty. Jaki los czeka stadiony wybudowane na Euro 2012?

Tętniące życiem miejsca spotkań nie tylko sportowych czy ogromne, puste pomniki wielkiego piłkarskiego święta? Reporterzy TOK FM postanowili sprawdzić, jaki los czeka pobudowane kosztem miliardów złotych stadiony na Euro 2012. Operatorzy obiektów wierzą w świetlaną przyszłość - mecze, koncerty, wielkie wydarzenia. Jak to będzie wyglądało w praktyce?

Wrocław. Kilka niewypałów, ale ogólnie frekwencja zadowalająca

We Wrocławiu tłumy przychodzą na mecze Śląska Wrocław, niezłą frekwencję miało spotkanie Polska-Włochy czy walki Kliczko vs Adamek. Jedynym jak dotąd niewypałem był koncert George'a Michaela. Ostatnio z obawy, że kolejny też będzie klapą, miasto nie zgodziło się, by operator obiektu zaprosił do Wrocławia Eltona Johna.

Kinga Szmyd z firmy SMG, operatora stadionu z ostrożnością zapowiada nadchodzące imprezy: - Na razie nie możemy zdradzić, kto pojawi się na stadionie. Na pewno od lipca do końca roku czeka nas jeszcze kilka atrakcji. Można przypuszczać, że prace nad kalendarium imprez wciąż trwają.

Operator wrocławskiej areny zarządza jeszcze ośmioma stadionami, ale wszystkie są w Ameryce, a tam i miłość do meczy i do imprez masowych jest większa.

- W założeniu stadion jest tak zaprojektowany, żeby sam zarabiał na swoje utrzymanie - tłumaczy Magda Malara z miejskiej spółki Wrocław2012. - Po analizie smutnych losów innych europejskich stadionów, które przepadły po mistrzostwach, dostosowaliśmy go do innej działalności.

Miasto twierdzi, że ma asa w rękawie, bo budując obiekt, zrobiło z niego także biurowiec. - Mamy ponad 10 tys. mkw powierzchni biurowej, częściowo już wynajętej. Kolejnym źródłem przychodu są loże VIP, które działają przez cały rok jako miejsce spotkań, bankietów, wieczorów panieńskich. Brzmi obiecująco, ale na pytanie o bilans finansowy Malara odpowiada: - Ten rok jest wyjątkowy i o tym, czy stadion na siebie zarobi, będzie można przekonać się dopiero po mistrzostwach.

Rzeczywiście, za moment na obiekt wchodzi UEFA i zarabianie pieniędzy trzeba odłożyć do lipca.

Poznań. Współpraca z agencją eventową i Muzeum Lecha.

Również w Poznaniu zarządzający obiektem są przekonani, że prawdziwe otwarcie finansowe obiektu nastąpi dopiero po Euro 2012.

- Obecnie rozpoczynamy konkretne rozmowy z partnerem biznesowym, którą będzie jedna z agencji eventowych. Jej doświadczenie i kontakty pomogą nam w organizacji ciekawych i dużych imprez. Z pewnością nie będą to tylko koncerty wielkich gwiazd, takich jak np. Sting (zagrał na otwarcie obiektu we wrześniu 2010 - przyp. red.) - mówi Joanna Dzios z Lecha Poznań, który jest głównym udziałowcem konsorcjum wybranego na operatora stadionu.

- Myślimy tu o imprezach takich jak np. Red Bull X-Fighters, która odbyła się w ubiegłym roku na poznańskim stadionie i cieszyła się sporym zainteresowaniem. Zresztą, przyznajmy, że wielkich koncertów nie da się organizować co miesiąc - dodaje Dzios.

Operator poznańskiego stadionu chce się skupić na wynajmie powierzchni biurowych. Twierdzi, że toczą się już w tej sprawie rozmowy, ale nie chce zdradzać szczegółów. Z pewnością sporym zastrzykiem gotówki będą przychody z meczy Lecha i Warty Poznań.

- Poza tym będziemy chcieli otworzyć muzeum Lecha Poznań. Od miesięcy, dzięki fanom drużyny, gromadzimy pamiątki i archiwalne materiały. Pod koniec stycznia udostępnimy je w internecie, w wirtualnej wersji muzeum - zapowiada Joanna Dzios.

Gdańsk - żółta kartka od prezydenta, bo stadion jeszcze nie zarabia.

Gdańsk również planuje we wnętrzach swojego bursztynowego obiektu muzeum największego tutejszego klubu - Lechii, a także odpłatne zwiedzanie stadionu. Na razie jednak nie jest różowo. Prezydent miasta Paweł Adamowicz coraz głośniej domaga się, by stadion wreszcie zaczął zarabiać. Już kilka miesięcy temu oficjalnie pokazał zarządcy stadionu, spółce Lechia - Operator żółtą kartkę. Teraz chce zrewidować umowę.

Rzecznik spółki Michał Lewandowski studzi jednak emocje. - Myśmy zakładali od razu, że tego typu obiekt zacznie zarabiać najwcześniej w trzecim roku działalności. Musimy okrzepnąć na rynku - mówi.

Stadion, by wyjść na zero, musi zarobić 12 milionów złotych. Jak? W wakacje przewidziano przede wszystkim koncerty i imprezy masowe. Najtrudniej będzie w sezonie piłkarskim. Wtedy bowiem murawa jest przeznaczona wyłącznie dla piłkarzy. Zagospodarować można tylko powierzchnię we wnętrzach stadionu.

- To jest dziewięć tysięcy metrów kwadratowych. Mogą tam powstać sklepy, galerie, planowane jest także duże centrum naszego sponsora czyli firmy Adidas - opowiada Lewandowski.

Warszawa - gigantyczny biurowiec. Kto na nim zagra?

W odróżnieniu od pozostałych miast, największe problemy z zachowaniem sportowego przeznaczenia obiektu, może mieć Warszawa i jej Stadion Narodowy. Stołeczna Legia ma swój własny, okazały obiekt. W grze jest jednak Polonia.

- Z właścicielem panem Józefem Wojciechowskim jesteśmy często w kontakcie, on dokładnie wie, jakie są warunki gry Polonii i zastanawiamy się, czy kilka meczy tego zespołu zorganizować właśnie tutaj - mówi Rafał Kapler, prezes Narodowego Centrum Sportu.

- Jeśli chodzi o naszą kadrę, jest podobnie. Po jednej stronie mamy przychody z takiego dnia meczowego, oczywiście przychody, które należą do promotora imprezy, czyli PZPN. Z drugiej mamy interes właściciela stadionu, który chce też na tym obiekcie zarabiać - dodaje.

Kapler jest przekonany, że rozmowy z PZPN doszły do etapu, który daje szanse na porozumienie ws. komercyjnych warunków korzystania ze stadionu. - Jesteśmy bardzo blisko. Liczą się liczby i każdy widzi, gdzie są pieniądze - mówi.

Ale piłka nożna to nie jedyny sport, który mógłby na stadionie zagościć. - Mamy bardzo duże zainteresowanie ze strony Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. On powoli się w Polsce rozwija. Chcielibyśmy więc w 2012 roku wspólnie z Ligą zrobić jakieś wydarzenie, które pokaże wszystkim jaki to fajny sport - mówi prezes NCS.

Stadion Narodowy to osiem kondygnacji o zróżnicowanej wysokości i ponad 58 tysięcy miejsc dla kibiców. Ale, jak mówi Rafał Kapler, to także największe w Warszawie centrum konferencyjne.

- Już dzisiaj mamy mnóstwo zamówień. Centrum za chwilę, bo w marcu, ruszy pełną parą, ale już teraz odbywa się tu wiele imprez. Są wynajmowane m.in. dwa wielkie kluby, każdy z nich może pomieścić około 2 tysięcy osób. I praktycznie już co weekend gościmy dużą imprezę - tłumaczy. Do tej pory na stadionie śpiewały już znane polskie zespoły i wykonawcy np. Perfect czy Krzysztof Krawczyk.

W warszawskim obiekcie również są powierzchnie biurowe. - Na stadionie znajduje się około 8 tysięcy metrów kwadratowych biur, które zostaną wynajęte - wyjaśnia Kapler - Jesteśmy w bardzo zaawansowanych rozmowach z poważnym najemcą, ale oczywiście firmy, które tutaj będą urzędowały, wprowadzą się dopiero po Euro 2012.

- Pewne jest jedno. Obiekt już teraz cieszy się tak dużym zainteresowaniem, że na pewno nie będzie stał i niszczał. - Serce by mi się kroiło, gdyby tak się stało. Nie wiem, jakbym to dzieciom wytłumaczył - kończy Kapler.

EUROtyczna osobowość naszych czasów. Blog Jakuba Janiszewskiego

DOSTĘP PREMIUM