Kulturoznawca: Matka Magdy jest ofiarą żądzy rozgłosu Rutkowskiego. On ją pożarł

- Dla ludzi ta sprawa jest jak serial, który wymaga prostych schematów. Łatwo więc przerzucają matkę z roli ofiary do roli bestii - tłumaczy w rozmowie z TOK FM dr Jacek Wasilewski, kulturoznawca. Zdaniem eksperta pojawienie się Rutkowskiego w całej sprawie bardziej pomogło jemu, niż rodzinie dziecka. - Ta kobieta jest ofiarą jego żądzy rozgłosu. On ją po prostu medialnie pożarł - ocenia dr Wasilewski.

Psycholog: Wyrok na matkę Madzi wydali internauci. To takie łatwe

Od dziesięciu dni cała Polska szuka sześciomiesięcznej Magdy z Sosnowca. Konferencja prasowa prywatnego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Występując w ciemnych okularach opowiada o wydobyciu z matki Madzi wyznania, że dziecko zginęło przypadkiem, a spanikowana kobieta postanowiła upozorować porwanie. Mężczyzna prezentuje się na tle banneru reklamującego jego stronę internetową. Wersja przedstawiona przez detektywa-showmana (bez licencji) jest na razie nie potwierdzona. Ale czy jej ewentualne potwierdzenie będzie jeszcze miało znaczenie dla tzw. opinii publicznej?

Oto, jak w bajce, pojawia się wybawiciel

Zdaniem kulturoznawcy, dr Jacka Wasilewskiego, istotne jest poczucie przywracania porządku społecznego. - Kiedy dziecko było zaginione, porządek społeczny był zachwiany, a matka była ofiarą. I tak jak w każdej bajce, pojawia się taki Rutkowski, który sprawia, że sprawa zostaje wyjaśniona, społeczeństwo zostało "ochronione przed oszustwem" - mówi w rozmowie z TOK FM, dr Wasilewski. - Oczywiście, takie sprawy są zawsze dużo bardziej skomplikowane - zaznacza ekspert.

"Aparat państwa zawiódł, to przyszedł prywatny przedsiębiorca" [KOMENTARZ]

Role zostały wyznaczone, można swobodnie wydawać wyroki

Wasilewski uważa, że całą tę sprawę oglądamy jak serial, gdzie są proste relacje między postaciami. Teraz nagle musieliśmy sobie szybko poradzić ze zmianą dramaturgii. Skoro matka nie jest ofiarą, to widocznie jest bestią. - Teraz sprawa jest znowu "czysta" w sensie poznawczym. Oto przyszedł facet i opowiedział nam prosty scenariusz. Wszystkie role zostały wyznaczone, charaktery są proste. Możemy sobie swobodnie chwalić (jaki fajny detektyw) albo potępiać (proszę, jaka wyrodna matka). Tymczasem, zanim dowiemy się, co wydarzyło się naprawdę i dlaczego, już dawno o tej sprawie zapomnimy - mówi kulturoznawca.

Rutkowski medialnie pożarł matkę Madzi

- Okropne jest to, że Rutkowki postanowił się lansować na tej supermedialnej sprawie. Pytanie komu on pomaga? - pyta retorycznie dr Wasilewski.

Zdaniem kulturoznawcy, niedobrze się stało, że Rutkowski włączył się do sprawy. - Służby państwowe jednak potrafią zachować dyskrecję. Nie mają takiej potrzeby lansu jak Rutkowski. Ta kobieta jest ofiarą jego żądzy rozgłosu. Z medialnego punktu widzenia pożarł ją w imię swojej reklamy - krytykuje dr Wasilewski. - Dlatego pewne sprawy w sądach rodzinnych odbywają się za zamkniętymi drzwiami. Po to, żeby w momencie, kiedy nie znamy dokładnych przyczyn różnych zdarzeń, nie krzywdzić więcej osób - przypomina.

Zabójcze proste schematy

Wasilewski przewiduje, że sprawa będzie schodzić na coraz dalsze plany. - Skoro kobieta już została zdefiniowana jako sprawca, to jest pozamiatane w sensie emocjonalnym. Sprawca nie wymaga współczucia, myślimy "dobrze mu tak". To jest właśnie cała tragedia prostego myślenia na schematach: bestia, sprawca, wybawca - tłumaczy kulturoznawca.

Łatwo osądziliśmy matkę Magdy, bo pamiętamy inne dramatyczne historie [BLOG]

Poszukiwania ciała zaginionej sześciomiesięcznej Magdy [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM