Cała Polska ustala jego tożsamość, a on milczy. Lekarz: To problem psychiki

Jest niemal pewne, że mężczyzna znaleziony w Tatrach cztery dni temu, to 46-letni Włodzimierz N. z Węgorzewa, były żołnierz zawodowy, który służył na misjach w Libanie i Iraku. Rozpoznała go rodzina. On sam jednak ciągle milczy i nie jest jasne dlaczego.

Marek Podmokły: Jak się czuje mężczyzna znaleziony przed kilkoma dniami w Tatrach?

Piotr Drenda, lekarz oddziału ortopedii szpitala w Zakopanem: - Stan pacjenta jest stabilny. Nie zmienił się od wtorku. Nie podjęliśmy bardziej radykalnych działań chirurgicznych. Cały czas jest prowadzona terapia zachowawcza i w dalszym ciągu nie mamy z nim kontaktu.

Jaka jest szansa, że nogi pacjenta uda się uratować?

- Na 70-80 proc. wystarczy leczenie zachowawcze.

Jak mężczyzna reaguje na polecenia, komendy czy próby kontaktu z nim?

- Polecenia wykonuje z pewnym opóźnieniem, ale jest samodzielny.

A może on po prostu nie chce być rozpoznany?

- Trudno powiedzieć...

Czy ten zanik pamięci może być spowodowany jakimś wypadkiem, czy może uderzeniem w głowę?

- Uraz głowy wykluczyliśmy. Z badania fizykalnego i z tomografii komputerowej wynika, że w ostatnim czasie nie było u tego mężczyzny takiego incydentu. Chodzi raczej o to, że w tym przypadku bardziej jest to problem psychiki.

>> Z OSTATNIEJ CHWILI>> Po południu mężczyznę znalezionego w Tatrach rozpoznała rodzina z Węgorzewa. Policja: Na 99 proc. udało się ustalić jego tożsamość. Osoby, które zgłosiły się na policję twierdzą, że mężczyzna zaginął w czerwcu tego roku. Wcześniej wydawało się, że mężczyzna pochodził z Makowiska na Podkarpaciu.

CZYTAJ WIĘCEJ>>>

Mężczyzna znaleziony w Tatrach. Nie wiadomo kim jest, nic nie mówi >>

DOSTĘP PREMIUM