Kontrakty w NCS są nielegalne - uważa były szef NCS Michał Borowski

- Nie dostałem premii, bo zatrudniony byłem na zwykłej umowie o pracę. Według dokumentów, które znajdowały się w posiadaniu NCS, kontrakty menedżerskie są nielegalnie - uważa Michał Borowski, który kierował Narodowym Centrum Sportu do sierpnia 2008 roku. Architekt jest przekonany, że szefowi spółki żadne premie się nie należą, bo Rafał Kapler otrzymywał bardzo dobrą pensję. O jakiej prezydent czy premier mogą tylko pomarzyć
Zobacz wideo

Kiedy Michał Borowski odchodził ze stanowiska szefa spółki Narodowe Centrum Sportu, otrzymał jedynie pensję za ostatni miesiąc pracy. Tak jak większość Polaków pracujących w sferze publicznej na umowę o pracę. - Nie miałem kontraktu ani premii. Miałem natomiast pensję dużo niższą od pana Kaplera. Ale i tak uważam, że to była bardzo dobra pensja. Zarabiałem wtedy cztery razy więcej niż na stanowisku naczelnego architekta Warszawy - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Zdaniem architekta kontrakty menedżerskie to furtka, która pomaga obejść słynną ograniczającą zarobki ustawę kominową. Jak przyznał, sam próbował zastosować kontrakty menedżerskie, kiedy był wiceprezydentem Warszawy. - Poruszyłem niebo i ziemię, sprawdziłem ze wszystkimi możliwymi prawnikami. I otrzymałem jednoznaczną odpowiedź, że taka umowa jest nielegalna i nie można jej zawrzeć na podstawie obowiązującego w Polsce prawa. Z dokumentów, które znajdowały się w posiadaniu NCS, według stanowisk prawników i doktryny prawa, wynika niezbicie, że kontrakty są nielegalnie - stwierdził Michał Borowski.

I przypomniał, że decyzją Sejmu w spółkach związanych z organizacją EURO 2012 nie obowiązuje ustawa kominowa.

Po co premia przy takiej dobrej pensji?

Według gościa TOK FM pomysł z premią dla kierownictwa m.in. NCS jest nieporozumieniem.

- Gdyby ktoś postawił stadion np. na początku 2011 roku, pół roku przed terminem, to można byłoby rozważać premię. Bo prawie dokonał cudu. Ale przecież stadion jest spóźniony - powiedział Michał Borowski.

Jego zdaniem premie nie są też potrzebne z innego powodu. Pensja szefa NCS należy, zdaniem architekta, do jednych najlepszych w kraju. - To pensja, o jakiej premier czy prezydent mogą tylko pomarzyć - podkreślał.

Minister Joanna Mucha zapowiedziała, że nie wypłaci premii dla Rafała Kaplera do chwili wyjaśnienia wszystkich wątpliwości z tym związanych. - Najwyżej poniesiemy jakieś konsekwencje z tego tytułu - powiedziała w czwartek w Poranku Radia TOK FM.

Do tej pory nie wiadomo, który z ministrów podpisał aneks do umowy dający Kaplerowi prawo do 570 tys. zł premii. Zgodnym chórem Joanna Mucha i Mirosław Drzewiecki mówią, że oni takiej umowy nie podpisywali.

Wstrząsający raport. W Indiach dziennie z niedożywienia umierają 3 tys. dzieci >>

DOSTĘP PREMIUM