''Dla niego nie ma tematów tabu''. Ks. Adam Boniecki [SYLWETKA]

- Dla niego nie ma tematów tabu. Adam wolne media przyjmuje jako część rzeczywistości i naturalny kanał komunikowania się z obywatelem, Polakiem, wierzącym i niewierzącym. To nietypowe w polskim Kościele - mówi o ks. Adamie Bonieckim, byłym naczelnym ''Tygodnika Powszechnego'', jego następca. Kiedy jego przełożeni w listopadzie ubiegłego roku zakazali mu publicznych wypowiedzi w mediach przyjął tę karę z pokorą i... od tej pory mówi milcząc.

Odwaga

 

Fot. ''Tygodnik Powszechny''

Słuchacze radia TOK FM docenili księdza Adama - za odwagę, otwarty umysł i wielki format? - Ks. Boniecki spełnia tygodnikową normę odwagi. Nie jest ani bardziej, ani mniej odważny od każdego z redaktorów ''Tygodnika Powszechnego''. Ale jest odważny jak na księdza występującego w mediach. Postrzega media inaczej niż przeciętny polski ksiądz. Nie traktuje ich jako siły wrogiej. Adam wolne media przyjmuje jako część rzeczywistości i naturalny kanał komunikowania się z obywatelem, Polakiem, wierzącym i niewierzącym. To nietypowe w polskim Kościele. Mamy bardzo niewielu księży, którzy skłonni byliby narazić się na spotkanie z dziennikarzem, który traktuje księdza jak reprezentanta każdej innej instytucji i zadaje pytanie bez tabu i taryfy ulgowej - przyznaje redaktor naczelny ''Tygodnika Powszechnego'' Piotr Mucharski.

Nie ma tematów tabu

 

Fot. ''Tygodnik Powszechny''

- Dla Adama nie ma tematów tabu - mówi Mucharski. - Zwraca on jednak uwagę na sposób, w jaki nie powinno się o pewnych sprawach mówić. Nie powinno się obrażać kogoś personalnie, traktować z góry którejkolwiek z grup społecznych. Np. gdybyśmy krytykowali Radio Maryja, Adam wyrzuciłby wszystkie fragmenty, które byłyby epitetowaniem słuchaczy. Wszelkie wycieczki osobiste w tekstach - jest na nie szalenie wyczulony. Są też tabu gramatyczne, na które on zwraca szczególną uwagę. Potwornie denerwuje jak ktoś mówi, że ''stawia czoła'', albo że ''ubrał piżamę''. To są momenty, gdy reaguje bezwzględnie - mówi naczelny 'TP'

Serdeczność

- Dystyngowany, ale bardzo serdeczny. Jako kaznodzieja jest bardzo wymagający w stosunku do wiernych. To jest jego styl życia, ale uwielbia ludzi i chyba dlatego wciąż chce z nimi pracować - podsumowuje ksiądz Jacek Stryczek, znany z niekonwencjonalnych happeningów szef Stowarzyszenia Wiosna, spotkał się księdza Bonieckiego podczas rekolekcji.

Otwartość

 

Fot. Agencja Gazeta

Wśród argumentów za przyznaniem księdzu Bonieckiemu nagrody Radia TOK FM znalazł się również taki: ''Przyznanie tej nagrody ks. Adamowi będzie sygnałem dla hierarchów Kościoła, że ich poglądy są nieprzystające do poglądów znacznie większej ilości katolików należących do tego Kościoła a nie podzielających ich poglądów na sprawy wiary''.

- Jako redaktor naczelny ''Tygodnika'' ks. Boniecki był pomostem między środowiskiem ludzi niewierzących, czasem agnostyków, a chrześcijaństwem - zauważa rzecznik krakowskiej kurii ksiądz Robert Nęcek, który szczerze przyznaje, że choć część wypowiedzi księdza Bonieckiego jest kontrowersyjna, to przeważająca większość z nich opisuje rzeczywistość w świetle nauki społecznej kościoła.

Pasja

Ks. Adam otwarty jest nie tylko na wysoce intelektualną dyskusję dotyczącą dalszych losów kościoła. - On ma niebywały zakres zainteresowań. Czy to będzie kultura, literatura, teatr, czy jego ostatnia pasja, czyli opera, czy ekologia, lub choćby sprawy międzynarodowe, albo niewolnictwo, prostytucja, bieda, bogactwo. Zawsze okazuje się że on coś na ten temat czytał, ma w tej sprawie coś ciekawego do powiedzenia. Trudno wręcz znaleźć temat, o którym by szczerze powiedział: ''nie myślałem o tym'' - przyznaje z rozbrajającą szczerością Piotr Mucharski.

- Kiedy przygotowywaliśmy taki lekki wakacyjny numer w którym było coś o obciachu, okazało się, że ma swoją żelazną listę rzeczy obciachowych. Od razu podzielił się nią z nami. ''Tygodnik'' w jednym ze swoich wydań pisał także o galeriach handlowych. Okazało się że, ks. Boniecki świetnie znajduje się w tej przestrzeni. - Galerie handlowe, o których robiliśmy duży materiał, okazały się jego pasją, czyli takim miejscem, gdzie on eksploruje życie i mu się przygląda. Adam nieustannie mnie zaskakuje tym swoim horyzontem myśli i zainteresowań, którym się na co dzień nie zawsze dzieli. Nagle zapytany, zawsze okazuje się być w temacie. To mnie zdumiewa i zachwyca - przyznaje Piotr Mucharski.

Milczenie

 

Fot. ''Tygodnik Powszechny''

Od listopada 2011 ksiądz Adam publicznie w mediach może wypowiadać się jedynie na łamach Tygodnika Powszechnego. Zakaz udzielania wywiadów nałożyli na niego przełożeni z zakonu marianów. Ksiądz Adam podporządkował się. Od listopada milczy. Choć może nie do końca. Nadal spotyka się z wiernymi. Telewizyjne studio zamienił na sale, gdzie toczą się wieczorne Polaków rozmowy. Punktem wyjścia do nich jest wydana pod koniec ubiegłego roku książka ''Lepiej palić fajkę, niż czarownice'', będąca zbiorem wstępniaków, które ksiądz Boniecki napisał dla ''Tygodnika''. - Adam jest mistrzem skorzystania z tych przestrzeni wolności, które mu jeszcze zostały - podsumowuje Piotr Mucharski.

DOSTĘP PREMIUM