Stadion jak z "Gwiezdnych wojen", fantastyczna publiczność [KOMENTATORZY]

Polscy piłkarze zremisowali z Portugalią 0:0. Ale narzekań nie słychać. Bo wygrał Stadion Narodowy. - Nie spotkałem osoby, która nie byłaby pod wielkim wrażeniem. A podczas grania hymnu Portugalii - szacunek - nie było gwizdów - chwali Piotr Kraśko z TVP1. - Świetnie, że mecz był świętem bez przemocy i tego wszystkiego, co dzieje się na meczach ligowych - dodał Marcin Wojciechowski z "GW ".

Środowy mecz - pierwszy, jaki rozegrano na Stadionie Narodowym - oglądało ponad 53 tys. widzów. O ich bezpieczeństwo dbało ponad 2,5 tys. policjantów. Wynik 0:0 nie zadowala, ale czy tym razem jest najważniejszy?

- Wieczorem przyjeżdżałem koło stadionu. Oświetlenie, biało-czerwone barwy - to wszystko wyglądało wspaniale. Mamy coś pięknego w centrum Warszawy. Fajnie też, że ten mecz był świętem bez przemocy - chwalił Marcin Wojciechowski z "Gazety Wyborczej".

Stadionem zachwycał się też Piotr Kraśko. - W środku jest przepięknie, to jak z "Gwiezdnych wojen". Imponujące. Przyznam, że przez połowę meczu patrzyłem jak to wszystko jest zbudowane. Nie spotkałem osoby, która nie byłaby pod wielkim wrażeniem - mówił publicysta telewizji publicznej.

Wielkie brawa dla kibiców

Według komentatorów Poranka Radia TOK FM, na pochwały zasłużyli też kibice. - Kiedy reprezentacja Portugalii wybiegła na przedmeczowy trening rozległy się gwizdy. Szczególnie kiedy pojawił się Cristiano Ronaldo. I wszyscy byliśmy ciekawi, jak będzie w czasie grania hymnów narodowych. Szacunek, naprawdę wielka klasa - nie było gwizdów - powiedział Kraśko.

Kolejnym sprawdzianem dla kibiców była minuta ciszy, która poprzedziła rozpoczęcie spotkania. Portugalska federacja poprosiła, aby w ten sposób uczcić pamięć zmarłego dzień wcześniej piłkarza Jaime Graca, który razem z kolegami wywalczył w 1966 roku brązowy medal podczas MŚ w Anglii.

- Nagle ponad 50 tys. ludzi zamilkło. Ta cisza zrobiła na mnie porażające wrażenia - przyznał publicysta TVP 1.

Premia dla Kaplera mniej ważna

Zdaniem Andrzeja Stankiewicza udany debiut Stadionu Narodowego zepchnął na dalszy plan sprawę kontrowersyjnej premii dla Rafała Kaplera. - Powtarzałem, że jeśli ten obiekt się sprawdzi, to człowiekowi należy się premia - stwierdził Andrzej Stankiewicz.

"Odczepie się od pana Kaplera" BLOG

Dla dziennikarza tygodnika "Newsweek", skoro stadion się sprawdził, "możemy się zapytać, gdzie jest reprezentacja". - Czy to jest drużyna gotowa do Euro 2012? Wczoraj nie było tak źle. Ale nie możemy być nadmiernymi optymistami. Mamy stadiony, łatwą grupę, ale Cristiano Ronaldo jest więcej wart niż nasza reprezentacja. Myślę, że on na żel do włosów wydaje więcej niż Kapler ma premii - ironizował Stankiewicz.

Rafał Stec ocenia: Kadra Smudy bez skrzydeł i dzioba>>

100 dni do Euro 2012. Czy takie mistrzostwa sobie wymarzyliśmy? >>

DOSTĘP PREMIUM