Pamiętajcie: ubranie musi być czyste!!! Dres odpada - instrukcja dla łódzkich taksówkarzy

Kierowca musi być czysty, schludny i kulturalny. Sandały i dresy są niedopuszczalne - przypomina obwieszczenie na tablicy w jednej z łódzkich korporacji taksówkarskich na kilka miesięcy przed Euro 2012. Komunikat precyzuje, jaki strój nadaje się do prowadzenia taksówki, a jaki nie. Na to, że bywa czasem niestosowny, skarżą się telefonicznie klienci.

"Ze względu na krytyczne uwagi dotyczące strojów, zachowań, wyglądu niektórych kierowców należy przestrzegać poniższych wskazówek" - czytamy w ulotce. "Każdy kierowca musi być czysty, schludny i kulturalny. Ubranie musi być czyste!!! Właściwy zestaw to: koszula, spodnie, półbuty. Sportowe ubrania - dresowe spodnie i bluzy, golfy, swetry, T-shirty, adidasy są niedopuszczalne".

- Staramy się, żeby kierowca wyglądał zawsze schludnie, jednak mamy sygnały, że mogłoby być lepiej - przyznaje Mariusz Bedyniak, szef korporacji 400 400. - Mężczyzna w sandałach, bez skarpet czy latem w krótkich spodenkach wygląda niezbyt atrakcyjnie - dodaje prezes. - Chcemy, żeby zawsze miał na sobie półbuty, długie spodnie i koszulę z kołnierzykiem - podkreśla.

- Kolegom zdarzają się wpadki - przyznaje jeden z łódzkich taksówkarzy. - Tak się niektórzy ubierają, że nie wiadomo, czy mają na sobie piżamę, czy dres - ironizuje kierowca.

Jak twierdzi, sam przestrzega zasad. - Koszula, ciemne spodnie, bo czasem trzeba wyjść po klienta, pomóc mu załadować bagaż do samochodu. Latem lniane spodnie, ale w dalszym ciągu utrzymane w klasie elegancji - opisuje swój codzienny strój. - Do tego kultura osobista, czystość i woda kolońska - mówi z dumą.

Taksówkarze szykują się na Euro 2012

Choć w Łodzi nie będzie rozgrywek Euro 2012, do miasta przyjedzie wielu turystów. Dlatego łódzka korporacja przypomina kierowcom nie tylko o kindersztubie, ale także o tym, że ich taksówki muszą być bezwzględnie czyste i zadbane na zewnątrz i w środku oraz właściwie oznakowane, a koła zabezpieczone kołpakami lub wyposażone w aluminiowe felgi.

Taksówkarze już przygotowują się na piłkarskie święto. - Będą montować chorągiewki na taksówkach - zapowiada Mariusz Bedyniak.

Łódzkie hotele są już w większości zarezerwowane. Do Łodzi, z której blisko do Warszawy czy Wrocławia, przyjadą setki kibiców. Aby taksówkarze nie mieli problemu z dogadaniem się, wielu z nich rozpoczęło przyspieszony kurs angielskiego. Kierowcy uczą się podstawowych słówek i zwrotów z lekcji wrzuconych przez szefów na popularny kanał internetowy.

- Kierowcy, czekając na kurs, są w pewien sposób nieproduktywni, dlatego chcemy to wykorzystać - mówi Bedyniak. - Żeby potrafili powiedzieć po angielsku, jak się nazywają, na jaką zawieźć klienta ulicę, żeby znali liczebniki, choć marzeniem byłoby, gdyby jeszcze umieli opowiedzieć o Łodzi - dodaje prezes łódzkiej korporacji.

Jak idzie taksówkarzom nauka angielskiego? Jarosława Laskowskiego zapytałam po angielsku, jak trafić do najbliższego dworca autobusowego. - Oj nie, tego nie powiem. Nie umiem jeszcze składać całych zdań, ale mogę powiedzieć, jak się nazywam, a klienta poproszę, żeby wygodnie usiadł. Kiedy nie rozumiem wszystkiego w obcym języku, staram się porozumiewać na migi.

"Orbán, Kaczyński, prowadźcie na Warszawę". Wyjazd prawicy na Węgry [FOTO] >>

DOSTĘP PREMIUM