Katastrofalny stan kolejowej "nadodrzanki". Tak jak jednej piątej innych torów [WIDEO]

Spróchniałe podkłady kolejowe, wypadające śruby, przerdzewiałe mocowania - tak wyglądają tory "nadodrzanki", jednej z ważniejszych szynowych tras biegnących w pobliżu naszej zachodniej granicy. Nagranie wideo prezentujące jej katastrofalny stan opublikował jeden z internautów.
Zobacz wideo

Jak wynika z opisu, na nagraniu widać tory w okolicach Nowej Soli (woj. lubuskie). To fragment tzw. nadodrzanki - trasy kolejowej łączącej między innymi Wrocław ze Szczecinem. Autor filmiku pokazuje rozpadające się podkłady, wyjmuje kolejne śruby, które powinny stabilizować szyny, wskazuje obluzowane mocowania. Oglądając to wideo, można odnieść wrażenie, że tylko krok dzieli nas od kolejnej kolejowej tragedii.

Władze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe SA, odpowiedzialnej za stan torów, przekonują, że wbrew pozorom ruch pociągów na tym odcinku jest bezpieczny. Jednak tylko dlatego, że służby diagnostyczne radykalnie obniżyły tam dopuszczalną prędkość. - W przypadku toru, który jest na filmiku na YouTube, maksymalną prędkość obniżyliśmy aż do 30 km/godz. Jeżeli natomiast stan techniczny pogorszyłby się jeszcze bardziej, niewykluczone, że trzeba będzie na jakiś czas zawiesić ruch pociągów w tym miejscu - zapowiada w rozmowie z TOK FM rzecznik PKP PLK Krzysztof Łańcucki.

Rzecznik zapewnia, że stopień uszkodzeń na najbardziej newralgicznych odcinakach jest regularnie badany przez specjalistów. Wszystkie decyzję dotyczące obniżenia prędkości wynikają z przeprowadzonych przez nich pomiarów.

Na nadodrzankę pół miliarda

Władze PKP PLK tłumaczą, że obecny stan trasy to efekt ponad 20-letnich zaniedbań w remontach i bieżących naprawach. Także teraz spółka nie dysponuje budżetem, który mógłby od ręki pokryć remont całej "nadodrzanki". - Staramy się utrzymać przejezdność, z jakąkolwiek prędkością. Do tego, żeby można nią było jeździć 100-110 km/godz., potrzebne są ogromne kwoty. Dla tej linii przekraczają pół miliarda złotych - relacjonuje rzecznik.

Do tej pory udało się zmodernizować jedynie pojedyncze fragmenty trasy (m.in Daleszewo - Szczecin - Podjuchy, czy Bytom Odrzański - Nowa Sól). Plany spółki zakładają jednak, że w ciągu najbliższych kilku lat uda się pozyskać z budżetu środki, które pozwolą naprawić zdecydowaną większość torów.

Minister transportu o stanie torów w Polsce

Janina Paradowska w środowym Poranku Radia TOK FM pytała sprawę ministra transportu Sławomira Nowaka. - Takich szlaków kolejowych, gdzie są drewniane, czyli w wielu sytuacjach spróchniała podkłady, mamy wiele, bo od dziesiątek lat nie konserwowane. Kluczowa siatka połączeń jest w należytym stanie - mówił minister.

Jedna piąta torów zagrożona

- Stopniowo przygotowujemy dokumentację techniczną, tak żeby gdy tylko pieniądze będą dostępne, prace mogły jak najszybciej ruszyć - mówi Łańcucki. Zgodnie z założeniami plany modernizacyjne nadodrzanki sięgają 2015 roku.

Jednak potrzeby są dużo większe, bo przez lata zaniedbań wartość wszystkich zaległości remontowych już parę lat temu sięgnęła 50 miliardów złotych. Z analiz PKP PLK wynika, że w związku z tym do 2015 roku z przyczyn technicznych zagrożone zamknięciem mogą być nawet 4 z ponad 19 tysięcy kilometrów używanych obecnie linii kolejowych.

''Zdjęć nie cenzurowali''. Niesamowite fotografie prasowe z PRL>>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM