Klauzula sumienia dla aptekarza? "Powinien zmienić biznes i zająć się handlem karmą"

"Jest zasadnicza różnica pomiędzy lekarzem a farmaceutą. Lekarz leczy: diagnozuje i wybiera odpowiedni sposób terapii. Usługa, którą świadczy farmaceuta, polega na sprzedaży dopuszczonych do obrotu preparatów" - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" prof. Mirosław Wyrzykowski. Tak bioetyk, komentuje pomysł, że farmaceuta powinien móc powołać się na klauzulę sumienia.

Prof. Mirosław Wyrzykowski w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" przypomina, że sprzedaż produktów - jakichkolwiek, w tym farmaceutycznych - podlega zupełnie innym regułom niż działalność lecznicza.

"I aptekarz, i lekarz odbyli studia medyczne, ale tylko lekarz podlega przysiędze Hipokratesa, stawiającej na pierwszym miejscu dobro pacjenta. I tylko w absolutnie wyjątkowych przypadkach może się powoływać na klauzulę sumienia, przez co stawia swoje sumienie niejako przed tym dobrem" - wyjaśnia prawnik UW, członek Komitetu Bioetyki PAN.

Profesor przyznaje, że może zdarzyć się taka sytuacja, że farmaceuta zatrudniony w aptece ma poważny problem światopoglądowy wynikający ze sprzedawania określonego leku. Wyjściem może być praca na zapleczu, przy produkcji leków, czy ich sortowaniu. "Ale nie mogę wyobrazić sobie - mówi Mirosław Wyrzykowski - że właściciel apteki, która jest sposobem zarabiania przez niego pieniędzy, powołuje się na klauzulę sumienia i wycofuje z apteki leki dopuszczone do handlu. Powinien wtedy zmienić biznes i zająć się np. handlem karmą i lekarstwami dla zwierząt".

Cały wywiad w serwisie internetowym "Gazety Wyborczej".

Nie widzisz czy nie słyszysz? Wybieraj! Jak prawo utrudnia życie 13-letniemu Karolowi

DOSTĘP PREMIUM