Ta sama autostrada, ale różne opłaty: od 10 do... 28 zł za 100 km po A2

Minister Transportu zapowiada, że wkrótce obniży cenę za przejazd 100 km autostrady A2 Konin - Stryków z niespełna 20 do 10 zł. Tymczasem zarządzający koncesjonowanym odcinkiem drogi z Konina do Nowego Tomyśla, za przejazd analogicznego fragmentu swojej trasy od poniedziałku pobiera ... 28 zł. Skąd takie drastyczne różnice?

- Gdy my startowaliśmy z budową drogi był rok 2000. Polska nie była w Unii Europejskiej. Nie było takich narzędzi do finansowania inwestycji jak obecnie - tłumaczy Zofia Kwiatkowska, rzeczniczka Autostrady Wielkopolska SA, która zarządza droższym odcinkiem A2.

Unia dała, unia wymaga

Andrzej Patalas, prezes spółki, przypomina, że budowa drogi z Konina do Strykowa w dużej części opierała się na dotacjach z Unii Europejskiej. A Bruksela wymaga, by wpływy za przejazd trasy, którą dofinansowała, pokrywały bieżące jej utrzymanie.

- Z kolei pieniądze, które my uzyskujemy, w całości trzeba przeznaczać nie tylko na standardowe prace, takie jak odśnieżanie trasy czy utrzymywanie punktów poboru opłat. Są również przeznaczane na spłaty kredytów komercyjnych zaciągniętych w bankach na budowę A2, inwestycje, do których nas zobowiązuje umowa koncesyjna, takie jak budowanie węzłów z drogami, np. ekspresową "trójką" [ma być gotowa w przyszłym roku - przyp. red.]. A jako że państwo dało nam gwarancję na 1/3 inwestycji, mamy też do spłacenia w 2019 roku kredyt w Europejskim Banku Inwestycyjnym - mówi Patalas.

Są też i zyski. Spółka nie zdradza jak wysokie. Na razie je odkłada, by za osiem lat wypłacić z nich dywidendę udziałowcom autostrady.

- To też wymogi koncesji. Proszę mi jednak wierzyć, że nie będziemy wypłacać gigantycznych pieniędzy. To również reguluje umowa z rządem - dodaje Patalas.

Podwyżka? "Jest symboliczna"

Zdaniem prezesa Autostrady Wielkopolska SA obecna podwyżka opłat za przejazd drogą jest symboliczna. - To złotówka więcej za przejechanie 50 kilometrów. Generalnie od początku, gdy pobieramy opłaty, czyli od dziewięciu lat, wzrosły one w niewielkim stopniu. Wtedy było 10 zł za odcinek drogi, teraz jest 14. Gdybyśmy uwzględniali inflację, wzrost podatku VAT, to powinniśmy już pobierać 17 zł. Unikamy jednak takich podwyżek, bo nie chcemy też zniechęcać kierowców do korzystania z drogi. Z drugiej strony z naszych analiz wynika, że ruch na A2 w ciągu ostatnich lat nie zmalał, lecz wzrósł. Ale jest to pewnie też związane z wydłużeniem się autostrady. Teraz dojedziemy nią do granicy polsko-niemieckiej. To w sumie ponad 250 kilometrów drogi - zauważa prezes spółki.

- A czy obniżka cen nie dałaby większych dochodów? Przecież tańszych "towar" zazwyczaj lepiej się sprzedaje? - dopytuje reporter TOK FM.

- Przeprowadzamy analizy ruchu, także na drogach alternatywnych, i nic nie wskazuje na to, by niższa cena ściągnęła na autostradę innych kierowców - stwierdza prezes Autostrady Wielkopolska.

Taniej z Nowego Tomyśla do Świecka

Wiele jednak wskazuje na to, że tańszy będzie przejazd autostradą z Nowego Tomyśla do Świecka. Opłata zostanie wprowadzona pod koniec maja:

- Mogę powiedzieć tylko tyle, że cena będzie podobna do tej, która jest obecnie na zarządzanym przez GDDKiA fragmencie A2 z Konina do Strykowa - mówi Patalas.

Oznacza to, że za kilometr zapłacimy 20 gr, czyli przejazd całego nowego fragmentu drogi będzie kosztował ok. 20 zł. Czyli na tym odcinku drogi możliwe są niższe ceny?

- To wynika z różnicy w rozliczeniach. Wszystkiego pieniądze z tego odcinka będą trafiały do Skarbu Państwa, a nie do naszej spółki. Ten będzie nam wypłacał - mówiąc w uproszczeniu - co miesiąc ryczałt. Nasza spółka nie będzie więc ponosiła ryzyka z tytułu ruchu na drodze - tłumaczy rzeczniczka spółki Zofia Kwiatkowska.

Innymi słowy, mniejsze zyski nie będą miały wpływu na przychody spółki Autostrady Wielkopolska, tak jak ma to miejsce na fragmencie A2 z Konina do Nowego Tomyśla.

Największy cywilny satelita Ziemi zamilkł. Nie wiadomo, dlaczego [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM