Dyskutować nie wolno? Ks. Lemański znów zaatakowany. Przez T. Terlikowskiego

Ks. Wojciech Lemański nie raz był tzw. głosem rozsądku w polskim Kościele. Mówił m.in. o tym, że wiązanie Kościoła z państwem prowadzi donikąd, a do Ewangelii nie wolno nikogo przymuszać. Gdy stanął w obronie Nergala, zakazano mu nauczania w szkole. Za otwartą dyskusję wielokrotnie go krytykowano. Tak stało się i teraz. Gdy napisał o apostazji.

Ks. Lemański stwierdził, że nie można nikomu zakazać odejścia z Kościoła. Że zasady powinny być jasne. "Biskupi, księża i niektórzy publicyści wyjaśniają, że wystarczy napisać podanie, zanieść je w odpowiednim czasie do konkretnej kancelarii, zabrać ze sobą dwóch kwalifikowanych świadków, wysłuchać pouczenia, powierzyć to pismo specjalnej komórce w miejscowej kurii, zostać wpisanym do księgi osób, które złożyły podobne podanie, i usłyszeć w końcu, że zgodnie z nauczaniem Kościoła nadal pozostajemy związani z tym Kościołem nierozwiązywalnym węzłem sakramentu chrztu" - napisał ksiądz na swoim blogu na NaTemat.pl.

"Nie można nikomu zabronić"

"Każda wspólnota, organizacja, związek czy stowarzyszenie ma prawo określić zasady przyjmowania doń nowych członków. Każda z nich może ustalić zasady usuwania z tego grona osób, które łamią te zasady albo nie spełniają określonych kryteriów. Można również opracować całe systemy zachęt, przestróg, upomnień, kar, nagród i stopni awansu funkcjonujących wewnątrz takiej zbiorowości. Nie można jednak nikomu zabronić opuszczenia tego grona'' - dodał.

Jak pisze, kiedyś o seminarium niektórzy mówili: ''zakład zamknięty". ''Obowiązywały tam zasady dotyczące niemal każdej dziedziny codziennego funkcjonowania kleryków. Nikt jednak nie wpadł na pomysł, by określać zasady, na jakich ktoś mógłby z seminarium odejść. I wielu odchodziło. Mam nadzieję, że i dziś, w dobie topniejącej liczby kandydatów do kapłaństwa, nie wprowadza się w seminariach stalowych krat w oknach, szyfrowych zamków w drzwiach i zatwierdzonej procedury odejścia z seminarium'' - wspominał.

Terlikowski: Nie powinien się tym dzielić...

I od razu dostał odpowiedź. Od Tomasza Terlikowskiego. "Ojciec (teraz już profesor) Tadeusz Bartoś ma godnych następców. Ks. Wojciech Lemański zaczyna powoli dystansować swojego poprzednika w dziele deformowania doktryny katolickiej na potrzeby liberalnych mediów" - pisze Terlikowski w portalu Fronda.pl . "Przekonuje więc, że należy ułatwiać ludziom odejście z Kościoła" - dodaje.

''Nie jest dla mnie jasne, co nie podoba się księdzu Lemańskiemu. Ale (...) wygląda na to, że nie podoba się księdzu katolickie rozumienie chrztu. Oczywiście Wojciech Lemański ma prawo mieć jakieś wątpliwości odnośnie do rozumienia chrztu, ale wydaje się, że już ks. Wojciech Lemański mieć ich nie powinien. A jeśli je ma, to przynajmniej nie powinien się nimi dzielić" - uważa Terlikowski.

Dyskusja o apostazji? O postępującej laicyzacji? Czy to jest niemożliwe? Czy w polskim Kościele głosy, takie jak ks. Lemański i ks. Boniecki będą dalej marginalizowane?

Przypominamy naszą debatę: Czy polski Kościół jest zawłaszczony przez fanatyków?

Ksiądz Lemański: Laicyzacja jest faktem. Kościół sam wypycha wiernych>>

Ksiądz Lemański z zakazem nauczania w szkole. Uczniowie piszą do biskupa>>

Grand Press Photo [ZOBACZ NAJLEPSZE ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM