Środa: "Szkoły to fabryki stereotypów. Dzięki ciału pedagogicznemu, programom..."

"W jednej z polskich szkół w czasie matury zawisł plakat przedstawiający rozstajne drogi, z których jedna prowadziła do indeksu, druga - do spotkania z bocianem. Nietrudno zgadnąć, do której drogi zachęcane są dziewczynki, a którą pójdą chłopcy" - pisze w swoim dzisiejszym felietonie w "Gazecie Wyborczej" prof. Magdalena Środa.

Filozofka zauważa, że uczniowie przez dwanaście lat szkół uczą się przede wszystkim o "wielkości, aktywności i heroizmie mężczyzn". "Kobiet w historii uczeń ani nie obaczy, ani - co ważniejsze - nie dowie się, jakie są przyczyny tej nieobecności" - pisze Środa. I podaje przykład: na maturach w latach 2007-2011 jeżeli już pojawiał się kobiecy temat, to uczniowie i uczennice mieli "zgodnie z wyobrażeniem ministerialnych urzędników i pedagogów zaprezentować tradycyjne stanowisko co do "natury" kobiety i jej roli".

Etyczka podkreśla, że uczniowie muszą się sprawdzić w teście "normatywnym", tj. wartościować moralnie kobiety, która jest dobra, a która zła. "Dobra, czyli Zosia z 'Pana Tadeusza' oraz Joanna z 'Ludzi bezdomnych'; zła, czyli Telimena i Izabela Łęcka. Kto z uczniów będzie próbował wybronić kobietę 'złą', czyli nieuległą, przepadnie z kretesem" - pisze.

Publicystka zauważa, że to "aż dziw bierze", że kobiety po ukończeniu polskich szkół potrafią pokonać "naturę", by "funkcjonować jako aktywne i niezależne w sferze publicznej". Środa podsumowuje: tego samego dnia, gdy w Sejmie odbywała się konferencja "Sejm przyjazny kobietom", prezydent Bronisław Komorowski wręczał odznaczenia różnym kobietom. "Za co im dziękował? Oczywiście za... urodę. Mężczyzna jest bowiem wodzem, prezydentem i myśliwym, a kobieta jest po prostu piękna: od przedszkola do komunii pierwszego dziecka. Potem już więdnie" - podsumowuje filozofka.

Cały felieton prof. Środy w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Doda z czaszką na głowie. Parada Równości w Warszawie [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM