Euro 2012. Smuda: Lepiej zrobić bunga bunga, niż chlać

PRZEGLĄD PRASY. "Lepiej zrobić bunga bunga, niż chlać alkohol. Na alkohol to ja dostaję gulę" - mówi Franciszek Smuda w wywiadzie w dzisiejszym "Dzienniku Gazecie Prawnej" o wyrzuceniu z kadry Sławomira Peszki. Trener reprezentacji przekonuje także, że pierwszy mecz z Grecją nie jest aż tak ważny. Przywołuje przykład Hiszpanii, która w RPA przegrała pierwsze spotkanie, a wygrała mistrzostwa.

"Marzyłem, aby pracować z takimi ludźmi" - mówi Smuda o "trójce z Dortmundu": Błaszczykowskim, Lewandowskim i Piszczku. Przyznaje, że to na nich opiera kadrę, a ci piłkarze mają swój cel i chcą się rozwijać. Dodaje, że inni zawodnicy kadry, grając właśnie z nimi, wchodzą na "najwyższą półkę".

Wiem o Grekach wszystko

Smuda stwierdza, że mecze Greków ogląda do znudzenia. "Wiem o ich grze wszystko" - mówi. Przyznaje, że wielokrotnie analizował ubiegłoroczne spotkanie naszej kadry z grecką drużyną w Pireusie, ale to Rosję uważa za najmocniejszą w grupie, co według selekcjonera nie musi oznaczać, że przegramy. "Piłka to nieobliczalna gra" - mówi trener.

Kto według wygra mecz otwarcia Polska-Grecja? >>>

Piłkarze nieoswojeni z presją?

Smuda ostro odpowiada na zarzuty dotyczące wyboru miejsca przygotowań kadry. Trener wybrał Austrię i niektórzy uważają, że piłkarze nie mieli okazji oswoić się z presją ze strony dziennikarzy i kibiców. "Trzeba być kompletnym debilem, żeby tak twierdzić" - mówi. Przywołuje przykład reprezentacji Niemiec, która przygotowywała się w tym samym kraju. "Ja chciałem pojechać do Austrii, bo mi się w Austrii podoba!" - tłumaczy Smuda.

Cały wywiad z Franciszkiem Smudą w dzisiejszym "Dzienniku Gazecie Prawnej"

Ciekawie o piłce i nie tylko. Mecz Polska-Grecja obejrzą z nami Szczepkowska&Gessler >

DOSTĘP PREMIUM