Teorie spiskowe po śmierci gen. Petelickiego. ?...bo w prawicowym myśleniu żołnierz nie może mieć kłopotów"

Prawicowe media i blogerzy od soboty dywagują na temat przyczyn śmierci gen. Sławomira Petelickiego. We wstępną wersję policji, że to samobójstwo, mało kto wierzy. Przypominają wypowiedzi generała o katastrofie smoleńskiej i łączą jego śmierć ze śmiercią Andrzeja Leppera i szyfranta Stefana Zielonki. - W prawicowym myśleniu osoby piastujące stanowiska zw. z bezpieczeństwem powinny być pomnikowe, nie mogą mieć prywatnych kłopotów czy chwili słabości - komentuje dr Jacek Wasilewski.

Informacja o śmierci generała Sławomira Petelickiego pojawiła się w sobotę wieczorem, przed meczem Polska - Czechy, który miał zdecydować o dalszym udziale naszych piłkarzy w Euro.

Telewizje, gdzie w przedmeczowym uniesieniu brylowali znawcy futbolu, podały ją ze sporym opóźnieniem.

Za to w sieci rozgorzała dyskusja o tym, co mogło skłonić byłego szefa GROM do targnięcia się na własne życie. Pierwsze doniesienia mówiły o kłopotach rodzinnych , kolejne - o złej passie w interesach (zostały zdementowane ), aż po ostateczne tezy o morderstwie.

Skąd to się wzięło? Jak twierdzi "Gazeta Polska Codziennie", jedną z ostatnich osób, z którymi rozmawiał generał przed śmiercią, miał być Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych. To wystarczyło. Na Twitterze i blogach prawicowców rozpoczął się festiwal domysłów.

Mówił "niewygodne rzeczy" o Smoleńsku

Prawicowa "Gazeta Polska" przypomina, że gen. Petelicki ujawnił instrukcję, którą jego zdaniem po Smoleńsku mieli dostać SMS-em posłowie PO, a która zalecała im, w jaki sposób mają się wypowiadać ("do katastrofy doszło z winy pilotów"). - Oświadczył, że SMS otrzymał od jednego z polityków Platformy, a autorami wiadomości były najważniejsze osoby w PO - pisze gazeta, w specjalnej "relacji" . Przypomina także, że Petelicki krytykował polski rząd za to, że nie poprosił NATO o pomoc ws. wyjaśnienia katastrofy tupolewa.

Gazeta przytacza jeszcze jeden argument, że to nie mogło być samobójstwo. - Jeszcze w czwartek gen. Petelicki był na spacerze z dziećmi w parku jordanowskim - informuje redakcja na Twitterze.

Był za silny na samobójstwo

Bloger Prawicowy Bastion deklaruje, że w "wersję" o samobójstwie najzwyczajniej nie wierzy, ponieważ generał był "silny psychicznie". - Warto zauważyć, że gen. Petelickiemu zdarzało się krytykować posunięcia obecnego i wcześniejszego Ministerstwa Obrony Narodowej, przy czym nie cieszył się zaufaniem w kręgach prawicowych ze względu na przeszłość i związki z peerelowskimi służbami - pisze.

W samobójstwo nie wierzy też Jadwiga Staniszkis. Profesor socjologii zwraca uwagę, że generał miał ogromną wiedzę na temat korupcji i afer. - To wszystko tworzyło wokół gen. Petelickiego atmosferę ciągłego zagrożenia - czytamy jej wypowiedź w portalu niezależna.pl .

Swoje trzy grosze dorzuca również europoseł PJN Marek Migalski: "W jakiej części Afryki jest kraj, w którym giną w niejasnych okolicznościach - wicepremierzy, szefowie służb specjalnych, szefowie policji?" - pyta retorycznie na Twitterze.

Ironia, bo miejsce i czas dziwne

Behe na salonie24.pl analizuje - dziwne i nietypowe - jak pisze - miejsce na popełnienie samobójstwa. "Nie w prywatnym garażu, nie we własnym zamkniętym gabinecie, nie w lesie, lecz w podziemnym parkingu apartamentowca, do którego wstęp mieli przecież mieszkańcy owego domu".

"Zupełnie jakby generał zmierzał do samochodu i nagle stwierdził: 'A, do diabła z takim życiem. Nigdzie nie jadę, chyba palnę sobie w łeb'. Czego kamery litościwie nie zarejestrowały - ani chybi po to, by nie odbierać godności człowiekowi, któremu sprzeczka z żoną tak złamała życie, że jedyne ukojenie znalazł w samobójczej śmierci - pisze Behe. To ma być czarny żart" - bloger profilaktycznie przeprosił.

Pisze też: "Media podają różne wersje - od jednego strzału w usta, poprzez kilka postrzałów, aż po strzał w plecy czy wręcz w tył głowy", choć od początku media - powołując się na policję - podawały informację o ranach głowy.

Oświadczam, że się nie zabiję

Dziś Romuald Szeremietiew, jeden z byłych szefów MON, profilaktycznie oświadczył na Facebooku, że nie ma żadnych problemów i nie zamierza popełniać samobójstwa .

Kolejny bloger Salonu24 "BWalentynski" w swoim wpisie o ironicznym tytule "Tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widziałem" proponuje, by osoby "zagrożone", nosiły w portfelu oświadczenie o poniższej treści: "Ja, niżej podpisany oświadczam, że jestem zdrowy, nie mam żadnych kłopotów natury osobistej lub finansowej i nie zamierzam popełniać samobójstwa".

Nagła śmierć generała w serii tajemniczych zgonów

Na wyeksponowanym w Salonie 24 blogu Skorpiona48 autor łączy sprawę gen. Petelickiego ze śmiercią szyfranta Stefana Zielonki, którego ciało znaleziono nad Wisłą. I Andrzejem Lepperem, który "zmarł po tym, jak zaczął dawać sygnały, że ma drażliwe informacje".

Piotr Bączek (b. asystent Antoniego Maciarewicza, b. członek komisji weryfikacyjnej WSI, b. szef Zarządu Studiów i Analiz Służby Kontrwywiadu Wojskowego do 2007 r., wyrzucony z BBN po objęciu prezydentury przez Bronisława Komorowskiego) wylicza z kolei w "Naszym Dzienniku" wszystkie podejrzane - jego zdaniem - samobójstwa. "Nagłą śmierć generała Petelickiego poprzedziła seria innych tajemniczych zgonów ludzi związanych ze specłużbami oraz zagadkowe samobójstwo b. wicepremiera Andrzeja Leppera - pisze w "Naszym Dzienniku" Bączek. Jego spiskowe koncepcje przedrukował portal wpolityce.pl .

Kibic się nie zabija przed meczem

Z kolei tabloid "Fakt" posunął się do sugestii, że generał nie mógł targnąć się na własne życie przed ważnym dla Polski meczem , bo... był fanem futbolu. "Fakt" opublikował nawet na stronie internetowej sondę, w której pyta czytelników, czy były komandos mógłby popełnić samobójstwo. Zagłosowało już prawie tysiąc osób. 75 proc. z nich uważa, że to niemożliwe.

Dziś ruszyło śledztwo prokuratury ws. śmierci generała .

Socjolog: Prawicowe myślenie - żołnierz nie może mieć kłopotów

Skąd to szukanie drugiego dna i snucie spiskowych teorii? - To typowy mechanizm - tłumaczy dr Jacek Wasilewski, kulturoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. - Jeśli ginie ktoś związany z bezpieczeństwem narodowym czy obronnością, generuje się wrogie siły, którym na śmierci by mogło zależeć. W prawicowym myśleniu osoby piastujące stanowiska związane z bezpieczeństwem powinny być pomnikowe, nie mogą mieć prywatnych kłopotów czy chwili słabości - mówi w rozmowie z portalem Tokfm.pl. - Poczucie zagrożenia, eksterminacja kraju, gnębienie katolików i tajemnicze, niespodziewane śmierci - to wszystko może się składać w ciąg myślowy. Człowiek dąży do tego, żeby zrozumieć świat. Jeśli jest za dużo chaosu, to usiłuje odnaleźć schematy myślowe, stąd tyle analiz, np. przyczyn próby samobójczej - tłumaczy dr Wasilewski.

DOSTĘP PREMIUM