"Do Polski wkroczyła cenzura religijna. A wy, Tomku Terlikowski, Janie Pospieszalski? Teraz możecie..."

"Gdy sąd pierwszej instancji orzekł, że Doda jest winna obrazy uczuć religijnych, można się było jeszcze łudzić, że to pomyłka wymiaru sprawiedliwości. Jednak teraz, kiedy w drugiej instancji wyrok został podtrzymany, pora bić w dzwony na trwogę i mobilizować się w obronie wolności słowa" - pisze w "Gazecie Wyborczej" Wojciech Maziarski.

Zdaniem Maziarskiego po podtrzymaniu decyzji sądu pierwszej instancji nasze konstytucyjne prawa są zagrożone, a do Polski wkroczyła cenzura religijna. Publicysta przekonuje: "Wypowiedź Dody dla wielu była przykra, bulwersująca. Wywołała skandal i liczne sprzeciwy. I właśnie dla obrony takich wypowiedzi stworzono w demokratycznych państwach prawa konstytucyjne gwarancje wolności słowa".

Bartoś: Doda ma prawo mówić, co uważa. Ma prawo mówić brednie >>>

Sędziom zalecam ćwiczenie warsztatowe

"Swobody obywatelskie są gwarancją dla płynących pod prąd. Dla tych, którzy narażają się współobywatelom. I to niezależnie od tego, czy mają rację, czy nie" - pisze Maziarski. Dodaje, że sędziom, którzy orzekali w sprawie Dody, zalecałby "jako ćwiczenie warsztatowe" oglądanie filmu "Skandalista Larry Flint" Milosza Formana, ponieważ jego bohater - postać zasługująca na potępienie - stając przed sądem, mówi do współobywateli, że "dopóki prawo broni takich wrednych figur jak ja, dopóty wy możecie spać spokojnie, ufając, że wasze swobody są odpowiednio chronione". Sam dziennikarz jednak zauważa: pomimo iż Dorota Rabczewska sama nie potrafi docenić znaczenia swoich własnych słów, nie zdejmuje odpowiedzialności z nas wszystkich, którzy uczestniczymy w życiu publicznym.

"To może skazujmy za słowa 'głupi Homer'?" >>>

Apel

Maziarski swój komentarz kończy apelem: "Zwracam się zwłaszcza do tych moich prawicowych kolegów, którzy wiele energii włożyli ostatnio w lobbing na rzecz interesów medialnego oligarchy Tadeusza Rydzyka, uznając to za walkę o wolność słowa w Polsce. Kochani, teraz naprawdę macie okazję bronić swobód obywatelskich. Czy zdobędziecie się na to, by stanąć w obronie praw osoby, której poglądów i systemu wartości nie podzielacie? Was pytam, Tomku Terlikowski, Michale Karnowski, Bronisławie Wildsteinie, Janie Pospieszalski - i wielu innych".

Cały felieton Maziarskiego w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" >>>

Femen pod Stadionem Narodowym. Szybka reakcja ochroniarzy [ZDJĘCIA] >

DOSTĘP PREMIUM